Przeniesienie się w wirtualny świat niesie za sobą sporo zalet. Kto z nas nie chciałby mieć do dyspozycji 250 różnych modeli ciągników, wyprodukowanych przez 75 największych producentów na świecie? Na ekranie monitora uprawiać możemy praktycznie wszystko, hodować również. Jednak, żeby nie było tak pięknie, musimy się też sporo natrudzić. Rozgrywkę toczymy na czterech zróżnicowanych mapach, charakteryzujących się różnorodnym krajobrazem oraz zmiennymi warunkami startowymi.

-  Nie jest wcale tak łatwo, bo tak jak w życiu, jesteśmy uzależnieni od pogody, więc bywa, że w danym nazwijmy to „roku”, mamy nieurodzaj - śmieje się Michał Dębski, miłośnik symulatorów. Co najważniejsze i wyróżniające dla tego typu symulatorów, gra nie jest schematyczna, przez co nie wpada w sidła monotonii. Poza pogodą, która za każdym razem jest inna, różne bywają ceny skupu płodów rolnych i tu pojawia się kolejne wyzwanie. Bo nie zawsze i nie od razu opłaca się je sprzedać. Tak jak w życiu, trzeba nieźle główkować by rok zamknąć z dodatnim bilansem. - To naprawdę całkiem fajny sprawdzian dla tych wszystkich, którzy uważają, że na wsi jest łatwo. To gra także dla tych wszystkich, którzy chcą spróbować swoich sił w rolnictwie - śmieje się Witold Strąk, który miłośnikiem symulatorów jest od 3 lat, a na co dzień, już w niewirtualnej rzeczywistości gospodaruje 8 hektarami.

Warto przy tym dodać, że autorzy gry przykładają ogromną wagę do szczegółów. Niejeden internauta, będący na co dzień rolnikiem, z nowymi modelami maszyn najpierw zaznajamiał się w świecie wirtualnym, mówi nam Marcin Gołaszewski z Krobii. - Co roku jestem na targach Agroshow w Bednarach. Ostatnio zastanawiałem się nad zakupem Zetora, pod uwagę brałem także inny ciągnik. Po spędzeniu kilkunastu godzin przed ekranem doskonale widziałem już różnice między nimi. Jak wybrałem się na targi, wchodząc do maszyny, czułem się jakbym siedział w niej godzinami - śmieje się nasz rozmówca. Jednak nie samym ciągnikiem rolnik żyje. Dlatego do dyspozycji ma także 170 innych urządzeń potrzebnych do różnych zadań w danej porze roku.

Wczoraj sporym wydarzeniem wśród miłośników gier komputerowych była premiera jednego z najpopularniejszych symulatorów. W nowej edycji gry wirtualny rolnik przenosi się na sporą farmę znajdującą się w Ameryce Południowej. Siać może praktycznie wszystko, od tego roku także soję i słonecznik. Oczywiście do dyspozycji ma także środki ochrony roślin - do wyboru. Wytrawni rolnicy mogą także regulować kwasowość gleb poprzez wapnowanie. Wszyscy ci, którzy lubią konkurować z innymi graczami również nie będą zawiedzeni. O tym, które gospodarstwo jest bardziej rentowne, a bardzo często i lepiej prowadzone można przekonać się korzystając z możliwości gry w sieci, gdzie wirtualnych graczy także nie brakuje.

Jedno jest pewne, nie zawsze będąc z dala od pola, da się o nim zapomnieć.