Porozumienie podpisali marszałek województwa podlaskiego Mieczysław Baszko, starosta białostocki Antoni Pełkowski, Podlaski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Poparł je również wojewoda podlaski Andrzej Meyer, ale zaznaczył, że podpisze je po analizie treści przez prawników. Porozumienie podpisano w obecności rolników, którzy od czwartku protestowali przed urzędem marszałkowskim domagając się powołania takich komisji. Stronę rolników reprezentuje mediator - radca prawny.

Zespoły nie przejmą - co podkreślono - obowiązku szacowania szkód na polach zniszczonych przez dziki i inną zwierzynę łowną - bo to wciąż ustawowe zadanie kół łowieckich - więc dopóki nie zmieni się prawo, rolnicy muszą do kół zgłaszać swoje szkody. Zespoły dokonają natomiast niezależnej oceny rozmiaru szkód. Dane te będą porównane z wycenami kół łowieckich.

Zespół powołuje starosta. Marszałek Mieczysław Baszko powiedział, że wypracowano "nowatorskie" rozwiązanie, bo nie ma przepisów, które na kimkolwiek wymuszają powołanie takich zespołów. Podkreślił, że problem szkód łowieckich jest duży, trwa dyskusja na ten temat od 2014 r. (rolnicy protestowali w tej sprawie także w 2014 r.-PAP). Zaznaczył, że porozumienie - na razie podpisane intencyjnie - jest "formą do dyskusji" dla innych powiatów.

Porozumienie ma charakter otwarty, co oznacza, że mogą się do niego przyłączać kolejne powiaty - podkreślił radca prawny reprezentujący rolników Aleksander Bończuk. W pracach mają też uczestniczyć rolnicze związki zawodowe.

Starosta białostocki Antoni Pełkowski, który będzie jako pierwszy powoływał zespoły powiedział, że wszyscy są przekonani o konieczności ich powołania. Zaznaczył jednak, że jego zgoda "jest warunkowa", bo doraźnie powoływany zespół nie może zastąpić oczekiwanej zmiany ustawy o prawie łowieckim. Powiedział, że powoła trzy zespoły, w skład których wejdą przedstawiciele ośrodka doradztwa rolniczego, izby rolniczej, wojewody, starostwa. Zespoły mają zacząć działać na początku przyszłego tygodnia.

Porozumienia nie podpisał starosta sokólski Piotr Rećko. Mówił na konferencji prasowej, że jego zdaniem komisje powinny powstać - tak jak to miało miejsce jesienią 2014 r. - przy ośrodku doradztwa rolniczego. Mówił, że komisje są "narzucane" powiatom, bo samorząd województwa chce przenosić odpowiedzialność na starostów.