Poseł Andrzej Jaworski pytał ministra Krzysztofa Jurgiela dlaczego mimo wielu zgłaszanych zarzutów co do pracy dr Włodzimierza Przewoskiego, WLW w Gdańsku nie ma nadal stosownej reakcji ze strony odpowiednich instytucji, w tym Głównego Lekarza Weterynarii.

Minister krótko odpowiedział, że wojewódzkiego lekarza powołuje Główny Lekarz Weterynarii w porozumieniu z Wojewodą. Działania WLW w Gdańsku są oceniane i w najbliższym czasie zostaną podjęte stosowne decyzje.   

- Zarówno Wojewódzki Lekarz Weterynarii jak i Główny Lekarz Weterynarii podlegają ocenie. Zaledwie 23 stycznia br. weszła w życie ustawa o służbie cywilnej. Cierpliwości, w ciągu 30 dni od wejścia ustawy zostaną podjęte decyzje w tej sprawie – wyjaśniał minister Krzysztof Jurgiel.

W stosunku do działań dr Włodzimierza Przewoskiego, byli pracownicy pomorskiej weterynarii, wystosowali list otwarty do premier Beaty Szydło. Autorami pisma są:  lek. wet. Andrzej Górzyński były Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tczewie, lek. wet. Edward Kowalke były Powiatowy Lekarz Weterynarii w Kościerzynie oraz Magdalena Baranowska była Inspektor ds. pasz i utylizacji w Powiatowym Inspektoracie Weterynarii w Tczewie.

Lekarze opisują w liście - uchybienia, błędy, prywatę, nadużywanie uprawnień oraz mobbing wobec podległych dr Włodzimierzowi Przewoskiemu pracowników.

Jak czytamy w liście - oficjalne pisma kierowane do Głównego Lekarza Weterynarii, dr Marka Pirsztuka i ówczesnego wojewody pomorskiego, pana Ryszarda Stachurskiego, polityka PO, nie skłoniły przełożonych dr Przewoskiego do powołania komisji i niezależnego, wszechstronnego zbadania poważnych zarzutów, które zdecydowaliśmy się upublicznić. Łamiąc zasadę bezstronności w rozstrzyganiu takich konfliktów Główny Lekarz Weterynarii i Wojewoda Pomorski poprzestawali na przyjęciu wyjaśnień od dr W. Przewoskiego, który stał się arbitrem we własnej sprawie. (…) Ze zdumieniem stwierdzamy, że mimo iż prokuratura w Gdańsku wszczęła, z zawiadomienia wojewody pomorskiego, dochodzenie w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa ściganego z urzędu przez dr W. Przewoskiego, ten urzędnik służby cywilnej nie został nawet zawieszony w czynnościach, a zajmowane stanowisko wykorzystuje do prowadzenia innych niezgodnych z prawem działań, które maja charakter osobistej rozgrywki. Zważywszy, że inne aspekty działalności dr W. Przewoskiego bada CBA, zaniechania jego dotychczasowych przełożonych trudno racjonalnie wytłumaczyć.

Podobał się artykuł? Podziel się!