W czwartek odbyło się drugie czytanie rządowego projektu noweli ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Zakłada on, że producenci będą mogli dobrowolnie znakować produkowaną przez nich żywność informacją "produkt polski".

Poseł Zbigniew Dolata (PiS) przedstawiając sprawozdanie sejmowej komisji rolnictwa przypomniał, że prawidłowość stosowania takiej informacji będzie podlegała kontroli Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Etykietą "produkt polski" będzie można znakować nieprzetworzony artykuł rolno-spożywczych, jeżeli powstał on na terytorium RP. W przypadku mięsa trzeba będzie wskazać, że zwierzęta urodziły się w Polsce, oraz chów i ubój nastąpiły w naszym kraju.

Z kolei, w przypadku produktów przetworzonych, znak będzie można użyć, jeśli wyprodukowano je z rodzimych składników i w Polsce. Dopuszczone jednak będzie użycie importowanych surowców, jeśli nie będą one przekraczały 25 proc. masy finalnego produktu, z zastrzeżeniem, że nie występują lub nie można ich wytworzyć w Polsce.

Jak przekonywał Dolata, dzięki nowelizacji przepisów "konsumenci będą mieli możliwość wyszukiwania na półkach sklepowych tych produktów, które zostały wyprodukowane w Polsce z rodzimych surowców". - Znaczna większość konsumentów właśnie takich rozwiązań oczekuje. Podobne rozwiązania stosowane są w innych państwach UE - zaznaczył.

Projekt noweli został poparty przez większość klubów parlamentarnych.

Krzysztof Szulowski z PiS zwrócił uwagę, że obecne przepisy nie regulują znakowania żywności, jeśli chodzi o informację dotyczącą kraju pochodzenia. Jego zdaniem konsumenci często nie mają świadomości, że produkt, choć ze względu na markę wydaje się polski, to w rzeczywistości nie ma z tym określeniem wiele wspólnego, ponieważ został wyprodukowany ze składników, np. mięsa ze zwierząt nie tylko nieurodzonych w Polsce, ale nawet tutaj niewyhodowanych.

Poparcie dla projektu zapowiedziała też Platforma. Artur Dunin podkreślił, że jego klub pochwala inicjatywę rządu, że "ministerstwo rolnictwa docenia dobrą polską żywność". Poseł pochwalił też przewidziane w ustawie rozwiązanie, pozwalające dostosować się producentom do nowych przepisów. Chodzi o to, że do końca 2017 r. będą mogli stosować opakowania, które mogą mieć niezgodny ze wzorem znak graficzny informujący, że dany artykuł jest "produktem polskim".