Terlecki powiedział, że dotychczasowa liczba komisji sejmowych najprawdopodobniej nie ulegnie zmianie. Oczywiście, na czele ponad połowy z nich, staną członkowie zwycięskiej partii. Jednak spośród 25 komisji 12 zostanie rozdzielone na inne partie, wchodzące w skład Sejmu. Na czele Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi prawdopodobnie stanie poseł z ugrupowania Kukiz’15.

Przypomnijmy zatem, jakie zadania ma ten organ państwowy. Przede wszystkim ta, jaki i inne wyspecjalizowane komisje, powoływane są, by usprawnić pracę Sejmu, który ze względu na liczne obowiązki nie mam możliwości szczegółowego dopracowywania uchwał podczas posiedzeń, w obecności wszystkich posłów. Zadaniem komisji zatem, w tym także Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, są prace legislacyjne i techniczne nad projektami ustaw oraz prace nad wnioskami kierowanymi później do parlamentu. Do zakresu zadań Komisji RRW należy przede wszystkim trzymanie pieczy nad sprawami rolnictwa, ogrodnictwa, sadownictwa, skupu płodów rolnych, hodowli zwierząt, a także spółdzielczości rolniczej, gospodarki zaopatrzenia wsi i rolnictwa, modernizacji infrastruktury wiejskiej oraz dbanie o rozwój oświaty i doradztwa rolniczego.

W skład komisji wchodzą posłowie z różnych ugrupowań, ale jej pracami kieruje prezydium, składające się z przewodniczącego oraz zastępców przewodniczącego, mianowanych spośród posłów wskazanych przez Sejm. Ryszard Terlecki wspomniał, że prawdopodobnie przewodniczącym tejże komisji będzie poseł Kukiz’15. To dość ciekawa decyzja, zważywszy, że to ugrupowanie oszczędnie w swoich postulatach wyborczych wspominało o wizji rolnictwa. Z programu politycznego partii kwestie rolnictwa skupione są wokół trzech kwestii:

(...) Polska ziemia zostanie w polskich rękach. Nie pozwolimy też na wypieranie tradycyjnego rodzinnego rolnictwa przez korporacyjne rolnictwo wielkoprzemysłowe, które niszczy lokalną gospodarkę, zdrowie ludzi i zwierząt, naturalne i kulturowe bogactwo. Musimy umożliwić rolnikom sprzedaż bezpośrednią produktów przetworzonych i zakazać obrotu i upraw GMO.

Podobał się artykuł? Podziel się!