Białowieski Park Narodowy od lat zimą inwentaryzuje stado żubrów. Z najnowszych danych wynika, że w tej - jak podaje park - największej na świecie, wolno żyjącej populacji żubra, jest 320 samic i 258 samców, łącznie 578 żubrów.

Pełniący obowiązki dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego Aleksander Bołbot przyznał w rozmowie z PAP, że takiej liczby żubrów nie było od lat, choć woli nie używać określenia "rekord".

- To nie rekord, to przyroda - powiedział. Dla porównania, na koniec 2014 r. w Puszczy Białowieskiej żyły 522 żubry.

Bołbot powiedział, że według zakładanych hipotez, na powiększenie stada żubrów wpływają łagodne zimy.

- Na pewno przyczynia się do tego pogoda, łagodne zimy, dostępność pokarmu. Ta pokrywa śnieżna jest na tyle sporadyczna, że żubry mogą korzystać praktycznie z tego, co zostało po sezonie wegetacyjnym. W dużej mierze korzystają też z terenów rolniczych, wychodzą poza kompleks puszczy - powiedział Bołbot.

Z danych parku wynika, że 2015 r. urodziło się 75 cieląt, podczas gdy zazwyczaj rodzi się 50-60 młodych. Białowieskie żubry przebywają na obszarze około 200 tys. hektarów, wychodzą poza puszczę.

Bołbot wskazał również, że łagodne warunki pogodowe wpływają także na to, że mniej żubrów słabych czy chorych naturalnie pada, a takie osobniki są najbardziej wrażliwe na trudne warunki. W 2015 r. 15 sztuk padło naturalnie, w poprzednich latach było to ok. 20-25 sztuk.

Dyrektor powiedział, że na wzrost populacji żubra wpłynęło również to, że w mniejszym stopniu - ze względu na obwarowania - realizowane są odstrzały redukcyjne osobników słabych czy chorych. Mogą się one odbywać za specjalnymi zgodami ministerstwa środowiska i Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Zgody precyzują limity i określają warunki, szczegółowe kryteria - kiedy i ile żubrów słabych, chorych czy agresywnych - może być zredukowanych. Limity te nie są realizowane. W 2015 r. redukcyjnie odstrzelono dwa osobniki, we wcześniejszych latach eliminowano ok. 20.

- Innych przyczyn można się jeszcze doszukiwać w strukturze wiekowej populacji, w strukturze płciowej - powiedział Bołbot. Dodał, że wyniki inwentaryzacji wskazują, że kondycja białowieskiego stada żubrów "nie jest najgorsza", ale do końca nie wiadomo "jaki jest wzorzec dobrego stanu zdrowia żubra". Wszystkie badania są robione na sztukach padłych lub wyeliminowanych, a te są albo chore, albo osłabione, słabe, wychudzone, więc obraz jaki uzyskuje się z badań takich osobników "może być zafałszowany".

- Czeka nas jeszcze daleka droga, żeby stwierdzić jak zdrowy jest taki przeciętny żubr, jakimi parametrami biologicznymi się charakteryzuje - dodał Bołbot.

W 2015 r. 12 żubrów z Puszczy Białowieskiej trafiło do różnych miejsc w kraju i za granicą. 6 osobników wysłano do hodowli w Hiszpanii, kolejne 2 do nadleśnictwa Żednia w Puszczy Knyszyńskiej, dwa do Gospodarstwa Rolnego Karolew, dwa młode samce wypuszczono również z rezerwatu do wolnej hodowli w Puszczy Białowieskiej.