- Ten obraz wsi jest pozytywny, bo zmiany idą w dobrym kierunku, co nie oznacza, że wieś nie odczuwa bardzo wielu problemów takich jak np. zróżnicowanie obszarów wiejskich niż w mieście, są większe zróżnicowania dochodów i większy zakres biedy - powiedział Wilkin na konferencji prasowej w związku z prezentacją raportu.

Profesor zaznaczył, że rolnictwo w Polsce jest bardzo zróżnicowane i wymaga dalszych reform, które dotyczą struktury agrarnej, wykorzystania ziemi i innych.

Najważniejszym źródłem przyspieszenia procesu zmniejszenia różnic rozwojowych miedzy wsią i miastem jest integracja z UE. Do końca 2015 r. Polska otrzymała 122 mld euro, tj. 3-krotnie więcej niż wyniosła polska składka do UE. A w ramach Wspólnej Polityki Rolnej na polską wieś trafiło (do końca 2015 r.) ponad 39 mld euro, w tym 21 mld euro w formie dopłat bezpośrednich.

Jak wykazał raport, dochody na wsi w przeliczeniu na osobę osiągnęły poziom 82 proc. średniej krajowej, ale jeżeli uwzględni się niższe koszty utrzymania, dochody z szarej strefy itp., to dochody mieszkańców wsi nie różnią się znacząco od dochodów mieszkańców miast, zwłaszcza tych mniejszych. Ocenia się, że preferencje podatkowe dla rolnictwa m.in. z tytułu PIT, CIT, VAT, akcyzy to ok. 9,2 mld zł (2013 r.)

Jednak pomimo pozytywnych zmian mieszkańcy wsi stanowią ponad 60 proc. osób żyjących w naszym kraju w ubóstwie. W 2014 r. poniżej minimum egzystencji żyło 7,4 proc. ludności kraju. Największa stopa ubóstwa występuje w województwie warmińsko-mazurskim i świętokrzyskim. Do 2011 r. poziom biedy w Polsce spadał, ale w ostatnich latach ponownie się zwiększa - zauważają autorzy raportu.

Z raportu wnika, że wieś jest coraz mniej rolnicza. Pracujący w rolnictwie w ogólnej licznie zatrudnionych wynoszą 11,5 proc., ale wskaźnik ten należy do najwyższych w Europie. W sumie na obszarach wiejskich mieszka 40 proc. ludności kraju. W ostatnich latach coraz więcej ludzi przenosi się z miast na wieś. Migracje ta mają miejsce na ogół wokół wielkich miast. Natomiast rodowitych mieszkańców ubywa, bo część z nich decyduje się na zagraniczne wyjazdy zarobkowe.