Krajowe zawody strzyżenia owiec, na których odbyło się oficjalne bicie rekordu Guinessa to nie byle jaka impreza. Ma już swoją rangę i historię. Zmagania z zawodów można było śledzić na żywo nie tylko w internecie, lecz także w ogólnokrajowej telewizji. W tym roku rekord ustanawiał Nowozelandczyk - Rowland Smith. Osiągnął sukces w pięknym stylu. Na farmie Trefranck, niedaleko St. Clether w Kornwalii w ciągu 8 godzin ostrzygł 644 owce. To absolutny rekord świata.

Rowland Smith pobił tym samym wynik swojego rodaka  Leona Samuelsa, który kilka miesięcy temu  w ciągu 8 godzin ostrzygł 605 owiec. Również sporo, ale jednak dużo mniej od nowego rekordzisty. Nadzór nad rekordową próbą prowadzony był przez zespół trzech sędziów z różnych krajów: Republiki Południowej Afryki, Nowej Zelandii i Walii. Jak to możliwe, że nowozelandzcy farmerzy tak szybko radzą sobie z goleniem owiec? Okazuje się, że zwierzęta są wstępnie do tego przygotowywane. Przed rekordową próbą strzyżenia, umieszczane są na specjalnym dywaniku. Dzięki temu utrzymuje się ich ciepło, a dywanik sprawia, że zwierzęta się pocą, co ułatwia ich ścinanie. Co ciekawe, reguły zawodów są bardzo rygorystyczne. Dla przykładu zgodnie z przepisami, jeśli któraś z owiec okaże się osłabiona lub chora, wówczas nie jest liczona do ostatecznej sumy ostrzyżonych sztuk.

Przy okazji ciekawi jesteśmy Państwa wyników...

Podobał się artykuł? Podziel się!