To nie jedyne zmiany jakich domaga się opolski samorząd rolniczy. Oczekuje on przebudowania też zasad udzielania pomocy poszkodowanym producentom rolnym, a także sposobu monitorowania klimatycznego bilansu wodnego.

- W raportach Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach – zawierających taki bilans - nie ujęto wielu gmin i gospodarstw, którym z tego powodu odmówiono oszacowania szkód. W piśmie do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarząd IR w Opolu stwierdza, że raporty instytutu nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji na polach uprawnych – czytamy.

Jak podkreślają rolnicy w raporcie IUNG-PIB z 5 sierpnia 2015 r. dla upraw kukurydzy nie stwierdza się zagrożenia suszą. Z kolei w ocenie rolników, wystarczy wyjechać w teren, by podważyć to stwierdzenie. - W niektórych rejonach województwa opolskiego uprawy kukurydzy uległy całkowitemu obumarciu - pisze zarząd IR w Opolu.

Izba rolnicza oczekuje, że raport będzie stanowić jedynie dokument pomocniczy dla potwierdzenia zaistniałego stanu, a nie będzie wyznacznikiem do rozpoczęcia prac przez komisje. To właśnie komisje są wstanie stwierdzić, czy na danym terenie i w jakim zakresie wystąpiły szkody spowodowane niekorzystnymi zjawiskami atmosferycznymi.

W piśmie do ministerstwa izba zaznacza: „wielu rolników zmuszonych warunkami pogodowymi i terminami zbiorów już zebrało swoje plony i bezzwrotnie straciło szansę na oszacowanie szkód spowodowanymi suszą, a tym samym na udokumentowanie tego stanu rzeczy. Mając na uwadze prognozy na przyszłe lata, które zapowiadają pogłębiające się anomalie pogodowe prosimy o zmianę przepisów i jak najszybszą interwencję w tej sprawie”.

Dodatkowo OIR ocenia, że nielogiczne jest nieujmowanie użytków zielonych w raporcie instytutu. W ich opinii łąki i pastwiska stanowią podstawę do produkcji pasz objętościowych, a te w czasie obecnej suszy mają wymiar marginalny.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!