Związek włoskich rolników Coldiretti zaprezentował na światowej wystawie, poświęconej żywności, najbardziej absurdalne i - jak oceniono - obraźliwe przykłady fałszowania różnych artykułów czy też osobliwych interpretacji tego, czym jest kuchnia z Italii.

To już kolejna taka inicjatywa, której celem jest uświadomienie skali oszustw w przemyśle spożywczym w wielu krajach - wyjaśniono. Wielkość globalnych obrotów w produkcji i handlu podrabianą włoską żywnością szacuje się na 60 miliardów euro rocznie.

Wśród takich przykładów wyróżnia się "pikantne tajskie pesto", wyprodukowane w USA, czyli próba nawiązania do słynnego, znanego na całym świecie sztandarowego sosu z Ligurii, który przygotowuje się z z bazylii, serów parmezan i pecorino, orzeszków pinii, czosnku i oliwy.

Za jeszcze bardziej oburzające włoscy rolnicy uznali amerykańskie zestawy do domowej produkcji parmezanu oraz czerwonego wina Barolo z proszku.

Na wystawie tych "osobliwości" pokazano też "SauceMaffia" z Belgii i kawę z Bułgarii o nazwie "mafiozzo". Podkreśla się od lat, że Włosi są zupełnie bezradni wobec takich nazewniczych pomysłów, które uważają za szczególnie dla nich obraźliwe.

Wystawiono też ser "zottarella", który ma naśladować mozzarellę.

Rolniczy związek odnotował, że moda na podrabianie włoskiej żywności nie jest specjalnością ubogich krajów, gdzie ludzi nie stać na zakup oryginalnych produktów, ale przede wszystkim państw bogatych i najszybciej rozwijających się, które dysponują odpowiednią technologią. W tej niechlubnej czołówce wymienia się USA i Australię. W przypadku Stanów Zjednoczonych, jak wynika z analiz rynku, 99 procent rzekomo oryginalnych włoskich serów wyprodukowano w Kalifornii i Wisconsin.

Jak podkreślili organizatorzy ekspozycji na Expo, w co czwartym kraju uczestniczącym w tej wystawie kwitnie proceder podrabiania włoskiej żywności.