Wkrótce upływa kolejna rocznica rejestracji NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych –  miała miejsce 12 maja 1981 roku, a więc po długim czasie, który upłynął od sierpniowych strajków, przez listopad, kiedy to została zarejestrowana robotnicza Solidarność. Rolnicy i polska wieś na zgodę na utworzenie niezależnego ruchu musiały czekać dłużej.

 W Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia” odbyła się wczoraj debata „Rolnicza »Solidarność«: stan badań i perspektywy”. Uczestnicy oparli swoje rozważania na nowej publikacji IPN z serii „Opozycja i opór społeczny w Polsce po 1956 roku”, zatytułowanej Rolnicza „Solidarność” w Polsce 1980–1989".

- Droga do zarejestrowania rolniczej Solidarności, niezależnej reprezentacji wiejskiej, była bardzo długa, bo komuniści wiedzieli, czym jest polska wieś, jaka tkwi w niej siła - mówił dr Jarosław Szarek, prezes IPN. - Obawiali się połączenia tradycji i wiary, a także własności. Ile własności, tyle niepodległości, niezależności. Polska wieś tę własność ustrzegła w czasach komunistycznych. Polska była jedynym krajem w bloku wschodnim, gdzie nie udało się wsi skolektywizować. 

Prezes IPN zapowiedział dokumentowanie i przygotowanie kolejnych publikacji, aby historia wiejskiej „Solidarności” była znana, należycie doceniona i oceniona.

Dr Mateusz Szpytma, wiceprezes IPN, podkreślił, że trzeba zbadać, skąd wziął się ten ruch społeczny, jaki poruszył wieś, która nie reagowała na inne ruchy, np. w 1968 czy 1970 r. Jaki wpływ miał udział w tych wydarzeniach na całe życie uczestników? 

- Lata 1979-1981 to był okres prawdziwego sojuszu robotniczo-chłopskiego – mówił Mateusz Szpytma i wskazywał na współpracę i pomoc między środowiskami. – Nawiązywały się kontakty między wsią i miastem, których wcześniej nie było.

Jak mówił dr Tomasz Kozłowski, rolnicza Solidarność była jednym z trzech filarów ruchu 1980 roku: to była Solidarność robotnicza, Solidarność rolników indywidualnych i NZS. Tymczasem zgromadzonych dokumentów i opracowań na temat rolniczej Solidarności jest mniej, niż na temat innych ruchów – konieczne są prace dokumentujące i badawcze. 

Andrzej W. Kaczorowski, badacz i uczestnik wydarzeń, wskazał na zagrożenia, jakie niesie słabe udokumentowanie tego okresu, co pozwala tworzyć opowieści odbiegające od faktów i fałszujące je.

Dr Jan Olaszek wskazał, że można się spierać o liczbę członków Solidarności rolniczej – o ile w Solidarności robotniczej było blisko 10 mln członków, to na wsi do tego ruchu włączyło się mniej osób, około 600 tys. Skąd więc taka rola ruchu?