Wang Englin to sześćdziesięcioletni rolnik, który dotychczas znany był jedynie mieszkańcom wioski Yushutun na przedmieściach miasta Qiqihar w północno-wschodnich Chinach. Dziś jest nie tylko najbardziej znanym rolnikiem w Chinach, ale dla wielu także symbolem uporu, odwagi i niezłomności.

Przez lata wieś Yushutun, na której mieszka nasz bohater była zalewana chemikaliami. Na nic zdały się protesty i rozmowy mieszkańców z firmą Qihua Group. Ta bezkarnie nie tylko zalewała pola ryżowe niszcząc uprawy, ale i z premedytacją potrafiła wylewała nieczystości na domy rolników. Pewnego dnia cała wieś pokryła się białą chemiczną pianą wysoką na ponad metr. Ta sytuacja przelała czarę goryczy.

Nasz bohater, postanowił, że nauczy się przepisów prawa, udowodni winę korporacji i uniemożliwi jej dalszej działalności. Postanowił zrobić to bardzo skrupulatnie. Przez 16 lat poznawał przepisy prawa, zbierając przy tym dowody, które chciał przedstawić w sądzie. W końcu w 2015 roku rozpoczęła się długo wyczekiwana przez mieszkańców rozprawa. Była ona wielokrotnie przerywana i celowo opóźniana. Chińska firma chemiczna robiła wszystko by trwała ona jak najdłużej.

Rolnik wykazał, że Qihua przez kilkanaście lat zrzucała blisko 20 tys. ton odpadów chemicznych rocznie na powierzchni niecałych 30 hektarów. Odpady, w formie stałej i płynnej, zatruły m.in.pola, ale także wodę w pobliskim jeziorze. Wang, którego na sali sądowej dopingowała cała wieś przedstawił dodatkowo zdjęcia i opinie ekspertów.

Ponadto na światło dzienne wypłynął rządowy dokument z 2001 roku, w którym uznano, że ziemia w konsekwencji wylewania chemicznych substancji jest skażona i nie nadaje się pod jakąkolwiek działalność rolniczą.

Chiński sąd nie miał wątpliwości co do winy korporacji, mimo że ta reprezentowana była przez doświadczonego prawnika. Sąd pierwszej instancji nakazał Qihua Group oczyścić okolicę i zasądził karę 820 tysięcy yuanów (równowartość 477 tys. zł) na rzecz 55 poszkodowanych rodzin.

Jak przyznał Wang pieniądze nie są w tej sprawie najważniejsze, mają dla niego wymiar bardziej symboliczny, tym bardziej, że każdy poszkodowany mieszkaniec otrzyma w przeliczeniu na złotówki niewiele ponad 8600.

Choć Quicha zapowiedziała odwołanie od wyroku, to chiński farmer jest dobrej myśli. Jak zapewnia, nie da sobie wyrwać zwycięstwa, a wina firmy chemicznej jest bezsprzeczna.

Podobał się artykuł? Podziel się!