- To jakiś dramat, gdzie jest polski minister? - denerwuje się Paweł Zabłocki rolnik z Niechmierowa w województwie łódzkim, który właśnie od nas dowiedział się o propozycji komisarzy europejskich.  Podobnie reaguje Andrzej Lesiak z Podkarpacia, który kilka tygodni temu alarmował nas o problemie niskich cen zbóż spowodowanych między innymi masowym importem z Ukrainy.

Czytaj więcej: Malmstroem: KE zwiększa kwoty na import produkcji rolnej z Ukrainy

- Mam dobre wiadomości. Komisja Europejska uchwaliła otwarcie dodatkowych możliwości dla ukraińskiego biznesu w rolnictwie i przemyśle rolnym – oznajmiła kilka dni temu w Kijowie komisarz UE ds. handlu Cecilia Malmstroem. Ukraińcy uzyskają dodatkowe kwoty eksportowe na: kukurydzę, pszenicę, miód, kasze i przetworzone zboża, przetworzone pomidory, sok winogronowy, owies, pszenicę i mąki oraz jęczmień.

- Jestem temu bardzo przeciwny - nie ukrywa zdenerwowania Wiktor Szmulewicz, przewodniczący Krajowych Rad Izb Rolniczych i zapowiada - Przygotujemy pismo protestacyjne, w pierwszej kolejności przekażemy je ministrowi i będziemy czekać na reakcję.

Co ciekawe Szmulewicz twierdzi, że w obecnym momencie nie powinno być mowy nie tylko o zwiększeniu kontyngentu, ale nawet o jakimkolwiek imporcie ze wschodu. - Na Ukrainie szaleje ASF, w żaden sposób nie jest on kontrolowany. Jak wiemy choroba rozprzestrzenia się bardzo szybko i wystarczy niewiele by ją przenieść. Skoro zależy nam by zahamować tę chorobę, to nie możemy sobie pozwolić na taką nonszalancję w przypadku produktów z Ukrainy. To jest w ogóle niepoważne - uważa przewodniczący KRIR-u.

Wracając jednak do konferencji, która miała miejsce kilka dni temu, komisarz Unii Europejskiej twierdzi, że zwiększenie bezcłowego importu w znacznym stopniu zwiększy dochody Ukrainy - Według wstępnych ocen chodzi o około 200 mln USD zysku - twierdzi. Propozycję Komisji Europejskiej musi zatwierdzić Parlament Europejski i kraje członkowie UE. Obecnie Ukraina do państw Unii Europejskiej eksportuje blisko 40 procent swojej produkcji rolnej.

Czytaj również: Zboże z Ukrainy zalewa Polskę