Na początku maja Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego zezwoliła na dostawy polskiego bydła rasowego. Nieoczekiwana decyzja zaskoczyła branżę mięsną tym bardziej, że żywych zwierząt nikt tam sprzedawać nie zamierzał.

Witold Choiński Polskie Mięso: - Nie nastawiamy się na sprzedaż rodzimych czy nawet importowanych ras bydła mięsnego, bo produkcja rozwija się w Polsce teraz dynamicznie.

Ten nieznaczący gest Rosji nie zmienia naszego stanowiska w sprawie weta na rozpoczęcie negocjacji między Unią Europejską a Rosją. Za kilka dni w Samarze ma się rozpocząć długo oczekiwany szczyt o współpracy handlowej. Nasz sprzeciw skutecznie go blokuje. Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że wciąż nie mamy powodu żeby zmienić dotychczasowe stanowisko.

Jarosław Kaczyński: - Rosjanie nie wycofali sankcji wobec tego my nie wycofujemy weta. Tutaj się nic nie zmienia.

To nieustanna próba sił – tak całą tę sprawę komentują specjaliści. Mimo, że na razie, nie ma obawy, że konflikt handlowy między Rosją a Polską rozszerzy się na inne produkty. Ale na zmianę twardego stanowiska Moskwy też nie mamy co liczyć.

Michał Kacewicz, ekspert ds. rynków wschodnich: - Pojawienie się argumentu o tym, że mięso polskie jest subsydiowane przez UE i dlatego jest to „niesprawiedliwe” i nie dlatego nie może się znaleźć na rynku rosyjskim, to jest argument świadczący o tym, że Rosjanie nie chcą iść na kompromis.

W piątek w Samarze ma się rozpocząć szczyt Unia Europejska – Rosja. Miał być na nim poruszany temat nowej unijno-rosyjskiej umowy o handlu. Komisja Europejska domagała się od władz w Moskwie, aby najpóźniej do czasu szczytu określiły datę zniesienia embarga na polskie produkty. Tak się jednak nie stało. A to oznacza, że piątkowe spotkanie nie będzie miało większego znaczenia.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!