- Tradycyjnie właśnie w lipcu, kiedy zaczyna się sezon przetworów, sprzedaż cukru osiąga maksimum, ale tego lata skala zakupów przewyższyła wszelkie oczekiwane prognozy - wskazał Zabieła. 21 lipca sprzedano w Mińsku 740 ton cukru, podczas gdy przeciętna dzienna sprzedaż to 60-70 ton.

Wiceminister dodał, że "wszystkiemu winne są plotki o podwyżce cen cukru, chociaż wiadomo, że do czasu nowych zbiorów buraków cukrowych na pewno do tego nie dojdzie".

W jego ocenie wzrost cen w kraju, "szczególnie na podstawowe produkty spożywcze, jak chleb, mleko i mięso, to tendencja ogólnoświatowa, która zgodnie z prognozami specjalistów utrzyma się w najbliższym czasie".

Niezależna gazeta internetowa "Biełorusskije Nowosti" pisze w czwartek, że Białoruś znalazła się na pierwszym miejscu pod względem wzrostu w czerwcu cen konsumpcyjnych pośród krajów Europy i poradzieckiej Wspólnoty Niepodległych Państw.

Jak wynika z danych państwowego urzędu statystycznego (Biełstatu), wzrost tych cen na Białorusi w czerwcu w porównaniu z majem wyniósł 8,6 proc. W szczególności o 8,2 proc. wzrosły ceny na produkty żywnościowe i napoje bezalkoholowe.

W zeszłym tygodniu, po pojawieniu się pogłosek o podwyżce cen cukru białoruskie ministerstwa handlu oraz gospodarki zapewniły, że są one nieprawdziwe. Podobał się artykuł? Podziel się!