Wieprzowina należy do towarów, których ceny są na Białorusi regulowane przez państwo, ale producentom udało się obejść przepisy. Państwo określa obecnie cenę skupu kilograma półtuszy wieprzowej na około 20 tys. rubli białoruskich (7,7 zł), chociaż jej wyprodukowanie kosztuje ponad 25 tys. (9,7 zł). Kombinaty mięsne zaczęły więc ciąć mięso na ćwierćtusze, których ceny nie są już limitowane.

Dzięki temu kilogram wieprzowiny z kością i skórą kosztuje w sklepach do 43 tys. rubli (16,6 zł), polędwica mrożona 56-75 tys. (21,6-29 zł), a schłodzona - 92,5 tys. (36,8 zł).

 - Socjalna wieprzowina o regulowanej cenie sprzedaży wynoszącej 30 tys. za kilo (11,6 zł) już do nas nie dociera od ponad miesiąca - powiedziała gazecie pracownica jednego z dużych mińskich supersamów.

 Producenci starają się zrekompensować sobie państwowe limity cen skupu także w inny sposób. - Pokrywamy straty, sprzedając wieprzowinę do Rosji. Kraj dostaje walutę, a my jakoś utrzymujemy się na powierzchni -  dziennik cytuje przedstawiciela jednego z mięsnych kombinatów.

O ujemnej rentowności produkcji wieprzowiny i wołowiny na Białorusi mówi się już od jakiegoś czasu. Przedstawiciel jednego z producentów podkreślał w marcu w niezależnej gazecie internetowej "Biełorusskije Nowosti": "Sytuacja z cenami na rynku wewnętrznym doprowadziła do tego, że nasza rentowność sięga minus 50 proc.".

Mimo ratowania się sprzedażą na eksport, niektóre przedsiębiorstwa mają coraz poważniejsze trudności. Według "Biełorusskich Nowosti", kombinat mięsny w Grodnie już w styczniu zanotował straty.

Finansową sytuację producentów mięsa pogarsza fakt, że koszty produkcji rosną dużo szybciej, niż ceny regulowane przez państwo, a te władze podnoszą bardzo niechętnie.

 - Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki powiedzieli, że nie będą nam pozwalać na podnoszenie cen powyżej prognozowanej inflacji na ten rok - cytują "Biełorusskije Nowosti" jednego z menedżerów dużego kombinatu mięsnego. Według Ministerstwa Gospodarki inflacja w 2012 r. ma wynieść 19-20 proc.

Według ekonomisty Białoruskiego Gospodarczego Centrum Badawczo-Naukowego Dźmitrego Kruka, administracyjne hamowanie wzrostu cen w imię ograniczenia inflacji mogłoby być w jakimś stopniu uzasadnione, gdyby jednocześnie przeprowadzano reformy strukturalne podnoszące wydajność gospodarki. Inaczej obecna polityka regulowania cen doprowadzi według niego tylko do wzrostu potencjału inflacyjnego.