Tylko w grudniu do Chin trafi 100 ton białoruskiej wołowiny i tyle samo drobiu. Wszystko wskazuje na to, że przyszły rok może być dla Białorusinów rekordowy pod względem eksportu mięsa do Azji. W sumie 8 firm naszego wschodniego sąsiada posiada zgody eksportowe. Pierwsze dostawy wołowiny trafiły do Azji już we wrześniu. Mińskie media z dumą piszą, że Białoruś stała się 13. państwem na świecie i pierwszą poradziecką republiką, która może sprzedawać mięso wołowe do Państwa Środka. Szacuje się, że w pierwszych miesiącach przyszłego roku nasz wschodni sąsiad wyeksportuje do Azji surowiec o wartości około 20 milionów dolarów. Chiny to nie jedyny kraj, który zainteresowany jest wołowiną od naszych sąsiadów. Jak ogłosił ostatnio ambasador Białorusi, także Iran lada chwila rozpocznie import wołowiny. Zanim jednak do tego dojdzie do Białorusi przyjedzie sztab weterynarzy, który przyjrzy się całemu łańcuchowi produkcji mięsa. Przyjazd Irańczyków planowany jest w pierwszym kwartale nowego roku. W Iranie 10% krajowego popytu na czerwone mięso pokrywa import, który średnio wynosi 80 000-100 000 ton rocznie. Głównymi importerami są tam Brazylia, Australia, Armenia i Gruzja.

Obecnie Białoruś większość swojej produkcji rolnej sprzedaje na rynek rosyjski. Białoruskie władze od lat utrzymują dobre relacje polityczne z Pekinem, co sprzyja poszerzeniu współpracy gospodarczej. Eksport do Chin stwarza możliwości dywersyfikacji handlu żywnością.

Podobał się artykuł? Podziel się!