Źródło rozpowszechnienia zakażenia to gospodarstwa trzody chlewnej w miasteczku Siłao. Jeszcze na początku kwietnia rolnicy zauważyli, że u świń występuje utrata apetytu, gorączka i krwawienie wewnętrzne. W okresie miesiąca zagadkowa choroba rozpowszechniła się w całym okręgu, ale weterynarze dotychczas nie mogą powiedzieć, co spowodowało pomór.

Gazeta "Mingpao" podaje, że przyczyną szybkiego rozpowszechnienia zakażenia w całej prowincji było to, że przestraszeni rolnicy zrzucali tusze poległych świń do rzeki. Wszystkie zarażone fermy były poddane dezynfekcji. Władze i weterynaryjne służby regionu próbują ustalić przyrodę wirusa, na razie jednak bezskutecznie.

Dotychczas nie zarejestrowano wypadków przekazania choroby od świni do człowieka. Ale chińscy specjaliści nie wykluczają takiej możliwości, dlatego, że ta sama prowincja Guandun już "podarowała" światu takie choroby, jak nietypowe zapalenie płuc i ptasią grypę.

Warto zaznaczyć, że wypadki masowego pomoru zwierząt domowych już były odnotowane w Chinach. Tak, w 2005 r. w prowincjach Guandun i Syczuań (Sichuan) pomór wśród świń spowodowało zakażenie z objawami gorączki i bladej skóry. Od świń zaraziły się ludzie, a kilkoro z nich nawet zmarło. Jak stwierdzili specjaliści, człowiek został zarażony albo przez zranienie przy przygotowaniu zarażonego mięsa, albo przy spożyciu nie wystarczająco przesmażonych produktów.

Źródło: Wschod Info