Wiadomo także, że Chińczycy zainteresowani są zakupem każdej ilości towaru, również innych gatunków mięsa, głównie mięsa owczego.

Trzeba jednak zaznaczyć, że możliwości Rumunii w zaspokojeniu chińskiego popytu są mocno ograniczone.

Wystarczy tylko zauważyć, że stado bydła w Rumunii obniżyło się od 2001 r. o połowę z 2,8 mln sztuk do 1,2 mln sztuk. Według lidera rumuńskiego związku zrzeszającego handlowców z sektora spożywczego, Dragosa Frumosu, pomocne w tej sytuacji może być stworzenie farm z chińskim kapitałem lub też powiększenie małych farm przy udziale funduszy unijnych.

Obecnie Rumunia eksportuje mięso w większości do krajów arabskich, pokrywając jednocześnie połowę swoich potrzeb na wieprzowinę importem. W przypadku mięsa wołowego udział ten kształtuje się na poziomie 70 proc.