Mimo że w Rosji produkuje się coraz więcej mięsa, ciągle go brakuje. Według danych Ministerstwa Rolnictwa Rosji od stycznia do października 2007 r. w gospodarstwach rolnych przeznaczono na ubój 6,3 mln ton bydła, świń i drobiu. W tym samym czasie import mięsa wołowego i wieprzowego wzrósł w porównaniu z odpowiednim okresem 2006 roku o 19 proc., głównie w wyniku wzrostu o 50 proc. dostaw wołowiny.

Pomoc państwowa

Z każdym rokiem Rosjanie jedzą coraz więcej mięsa. Agencja marketingowa Discovery Research Group oszacowała łączną wartość mięsa i przetworów mięsnych na rynku rosyjskim za pierwsze półrocze 2007 roku na 3,2 mln ton, o 9,1 proc. więcej niż rok wcześniej. Popyt konsumentów zmienia się w kierunku wyrobów droższych i lepszej jakości, na przykład takich, jak suche kiełbasy i mięsne wyroby delikatesowe. Zwiększa się również popyt na wyroby z przyprawami i różnymi dodatkami, takimi jak: oregano, orzechy, śliwki suszone. Zmieniają się także opakowania.

Rynek mięsny jest chłonny i charakteryzuje się stabilnym popytem, a to przyciąga inwestorów. Jego rozwojem zainteresowane jest także państwo, które wspiera rolników i zakłady mięsne w ramach priorytetowego projektu państwowego „Rozwój branży rolniczo-przemysłowej”. Projekt ten wystartował na początku 2006 r. i już przyczynił się do wzrostu produkcji mięsa drobiowego, co spowodowało zmniejszenie jego importu o 8 proc. w pierwszej połowie 2007 r. Po raz pierwszy od wielu lat wzrosła także produkcja żywca wieprzowego. Niespodziewanie okazało się, że nie ma jej jak spożytkować. Nie oznacza to jednak, że hodowla zwierząt w Rosji jest już wystarczająca, aby zaspokoić popyt na mięso. W Rosji zniknęło bowiem całe ogniwo przemysłu mięsnego, łączące gospodarstwa rolne z przedsiębiorstwami przetwórstwa mięsnego, a mianowicie ubojnie zwierząt.

Trafnie podsumował to Dmitrij Gordiejew, dyrektor generalny Mitland Food Group, mówiąc, że „nie wystarczy utuczyć świnię, trzeba ją także dostarczyć do rzeźni, ubić i obrobić tuszę, następnie ją schłodzić, zapakować i zmagazynować mięso. Te podstawowe etapy w produkcji wyrobów mięsnych stopniowo zniknęły w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Jeżeli chcemy być konkurencyjni na rynkach światowych, powinniśmy zainwestować w przemysł mięsny dziesiątki milionów dolarów. Podobnych inwestycji potrzebują transport i wyposażenie chłodni. Okres spłaty takiej inwestycji trwa od pięciu do dziesięciu lat. Jeżeli nie zainwestujemy, to znów będziemy uzależnieni od importu”.