Ukraina aspiruje do UE i wolnej strefy handlu z UE i zmiana tego prawodawstwa będzie jedną z najtrudniejszych decyzji, jakie czekają naród ukraiński. Natomiast ustawodawstwo ukraińskie zezwala cudzoziemcom otrzymywać w dzierżawę działki, których oni nie mogą kupić, np. te same ziemie rolnicze. Do niedawna firmy zagraniczne jedynie kupowały zboże i inną produkcję od ukraińskich rolników. Dzisiaj te same firmy biorą w dzierżawę grunty rolne i samodzielnie uprawiają zboże w Ukrainie.

Światowy kryzys spożywczy, oczekiwania na wysoki urodzaj, wzrost cen na zboże i rzepak - to czynniki, które powodują zainteresowanie ze strony cudzoziemców ukraińską ziemią rolniczą. Oczekiwane w najbliższym czasie zniesienie moratorium na sprzedaż ziemi rolniczej wzmacnia to zainteresowanie. Jeżeli od razu po zniesieniu moratorium wartość ziemi jako towaru będzie wynosiła około 300 USD za hektar, to w ciągu kolejnych kilku lat ten wskaźnik będzie wzrastać i już za rok może osiągnąć 800 USD za hektar.

Dlatego szybko rośnie ilość zagranicznych inwestorów, którzy chcą zarobić, jeżeli nie na urodzaju, to na odsprzedaży ziemi. Zwiększać kontrolowane grunty rolne pomagają tym firmom stosunkowo niewysokie ceny dzierżawy. Według ekspertów, dzisiaj te ceny wynoszą 30 USD za hektar, podczas gdy w Europie ten wskaźnik wynosi od 60 do 200 USD za taką samą powierzchnię.

W taki sposób działa angielska firma Landkom. Właściciel firmy Anglik Richard Spinks stara się za wszelką cenę „zagarnąć w swoje ręce” ziemię w Zachodniej Ukrainie. On dosłownie chodzi po domach rolników i zawiera z nimi umowy na dzierżawę ich działek. Do 2015 roku Spinks chce kontrolować 400 tys. ha ziemi rolniczej. Jeszcze jedna firma zagraniczna - duńska spółka Trigon Agri, posiada w obwodzie Kirowogradskim 133,5 tys. ha ziemi, do których w najbliższym czasie doda jeszcze 4 tys. ha. Przy tym do 2010 roku przedsiębiorstwo ma plany zwiększyć powierzchnie branych w dzierżawę ziem do 450 tys. ha.

Trzeba przypomnieć, że większa część ziem rolniczych Ukrainy wskutek reformowania branży rolnictwa była podzielona między członkami byłych kołchozów. Średnia wielkość udziału jednej rodziny wynosi 4,1 ha.

Nie przebierający w środkach cudzoziemcy wykorzystują nielegalne sposoby kupna interesujących ich gruntów. Jeżeli w państwowym akcie własności na działkę gruntu jest napisane, że jej docelowe przeznaczenie - «pod zabudowę», to jest legalna