Kolejną ofiarą śmiertelną wirusa, który nie przenosił się dotychczas na ludzi, jest 48-letni mężczyzna. Pochodził ze wschodniej prowincji Jiangsu (Ciangsu) i pracował przy transporcie drobiu.

Trzy z czterech osób zmarły w Szanghaju, finansowej stolicy kraju. Kolejny śmiertelny przypadek odnotowano w sąsiedniej prowincji Zhejiang (Czeciang).

Eksperci podkreślają, że konieczne jest ustalenie źródła zakażenia i sposobu przenoszenia się wirusa na ludzi. Kilku chorych miało kontakt z drobiem.

Jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wykluczyła możliwość wybuchu pandemii, ponieważ dotychczas nie znaleziono dowodów na to, że wirus przenosi się z człowieka na człowieka.

Według władz sanitarnych w Szanghaju żadna z osób, z którym kontaktował się zmarły 48-letni mężczyzna nie wykazuje objawów choroby.

Choć wirus ten najpewniej nie przenosi się z człowieka na człowieka, to władze Hongkongu wprowadziły środki ostrożności na lotnisku. Pasażerowie mają informować personel kabinowy lub pracowników portu lotniczego, jeśli poczują się niedobrze.

Z kolei na lotniskach w Japonii pojawiły się plakaty, ostrzegające pasażerów, którzy przebywają z Chin, by zgłosili się do lekarza, jeśli podejrzewają, że mogą być chorzy na ptasią grypę.

Tymczasem władze Wietnamu poinformowały o wprowadzeniu zakazu importu drobiu z Chin, jako powód podając wirus H7N9.

Ministerstwo zdrowia w Pekinie zapewniło, że rząd będzie szybko podawał światu oraz Chińczykom szczegóły dotyczące nowego wirusa. W ostatnich dniach chińscy internauci oraz niektóre gazety krytykowały fakt, że o pierwszych dwóch przypadkach śmiertelnych z początku marca władze poinformowały dopiero na początku kwietnia.

W 2003 roku chińskie władze początkowo próbowały ukrywać informacje na temat epidemii zespołu ciężkiej niewydolności oddechowej SARS, w wyniku której zmarło 10 proc. z 8 tys. zarażonych osób.

WHO poinformowała, że od 2003 roku, gdy wirusa ptasiej grypy wykryto po raz pierwszy, na świecie zmarło z jego powodu 360 osób. Najbardziej popularny wirus H5N1 przenosi się ze zwierząt na ludzi.

Jednak naukowcy obawiają się zmutowanego szczepu, który mógłby przenosić się z człowieka na człowieka i ewentualnie doprowadzić do pandemii.

Podobał się artykuł? Podziel się!