Rosja nie nadąża za czołowymi światowymi producentami ziemniaków w dziedzinie nasiennictwa. Niska jakość sadzeniaków to powód wielu chorób, które atakują plantacje. Państwo powinno w tym pomóc, a także rozwijać naukę. Aleksiej Gordiejew, minister rolnictwa Rosji, zwraca uwagę na wzrost zainteresowania rolników tą branżą, o czym świadczy zwiększenie sprzedaży maszyn rolniczych dla uprawy i przeróbki ziemniaków. – Na współczesnym światowym rynku jesteśmy konkurencyjni – mówi minister. – Lecz nie ma potrzeby rozwijać eksportu, ponieważ w Rosji jest obecnie duży popyt na ziemniaki.

Przestarzałe technologie

Rosjanie nazywają ziemniaki drugim chlebem, ponieważ z powodu niskich dochodów dla większości Rosjan są one jednym z podstawowych składników diety. Według danych Państwowego Komitetu Statystyki, zbiory ziemniaków wynoszą ok. 38 mln ton rocznie. Dlatego kraj ten jest drugim co do wielkości ich producentem na świecie (11 proc. światowej produkcji), ustępując tylko Chinom (22 proc.). Produkcja ziemniaków w Rosji nie zwiększa się jednak, a 90 proc. zbiorów pochodzi z gospodarstw indywidualnych, w których wydajność jest bardzo niska i wynosi ok. 13 ton z hektara. Aż 19,3 mln rosyjskich rodzin ma własne gospodarstwa przydomowe, a najczęściej uprawianą w nich rośliną są właśnie ziemniaki. Oprócz tego działa 32 tys. przedsiębiorstw rolnych i 256 tys. gospodarstw farmerskich. W istocie uprawa ziemniaków odbywa się nie dzięki wsparciu państwa, a raczej z powodu jego bezczynności. Ludźmi kieruje instynkt przetrwania.

W przetwórstwie wykorzystuje się mniej niż 1 proc. zbiorów ziemniaków. Zakłady przetwarzające ziemniaki na półprodukty, skrobię czy spirytus praktycznie nie działają lub wykorzystują zaledwie 10 proc. mocy produkcyjnej.

Przestarzałe technologie stosowane w uprawie, a także niewłaściwy transport i przechowywanie powodują straty do 40–50 proc. rocznych zbiorów. Podstawowe przyczyny strat są następujące:

  • uprawa odmian nieprzydatnych do długiego przechowywania;
  • nadmierne nawożenie azotowe, które powoduje obniżenie zawartości witaminy C i zwiększa wrażliwość bulw na czynniki chorobotwórcze podczas przechowywania;
  • zły stan ekologiczny – zanieczyszczenie gleby i wody metalami ciężkimi, pestycydami;
  • przestarzałe technologie uprawy, zbioru i transportu,
  • brak odpowiedniej ilości nowocześnie wyposażonych przechowalni.