Na półkach „Grunwaldu” znajdują się najlepsze produkty ekologiczne z Niemiec, Francji, Włoch, Szwajcarii, Belgii i innych krajów. Brak produktów rosyjskich gospodarze supermarketu dyplomatycznie wytłumaczyli tym, że w Rosji nie ma systemu certyfikacji produktów ekologicznych.

Liczba Rosjan, którzy kupują żywność ekologiczną, stopniowo wzrasta. Większość z nich to przeważnie ludzie bogaci, regularnie wyjeżdżający za granicę, reszta – to alergicy uczuleniu na dodatki chemiczne w produktach żywnościowych i osoby starające się zdrowo odżywiać. Wykorzystują to sprytni rosyjscy producenci. Na ladach sklepów leżą przeróżne kiełbasy, a także soki w kartonach z napisami „czysty”, „ekologiczny”, „naturalny” lub „ekologicznie bezpieczny”.

Pogoń za zyskiem

Producenci ci mają nadzieję na dodatkowy zysk w związku z badaniem agencji CVS Consulting, która ustaliła, że 70 proc. konsumentów preferuje produkty ekologiczne. Zachęca to ich, aby bez jakichkolwiek starań o wyższą jakość produktów, a jedynie przez zamieszczenie odpowiedniego napisu na opakowaniach, zwiększyć ich sprzedaż.

W tym samym badaniu CVS Consulting 48 proc. firm przyznało, że zamieszcza na swoich produktach takie oznaczenia, jak: „bio”, „naturalny” lub „ekologicznie czysty produkt”, niezależnie od ich jakości. Przyczyną tego stanu rzeczy jest brak w rosyjskim ustawodawstwie definicji prawnej „żywności ekologicznej”, nie ma ustalonych procedur certyfikacji żywności, nie są znane wymagania co do takiej żywności. Skoro nie istnieją ograniczenia na stosowanie podobnych oznakowań, to nie ma podstaw do ukarania producentów za ich wykorzystanie.

W Europie żywność ekologiczna posiada certyfikat i jest sprawdzana podczas procesu produkcji – od pola aż do półki sklepowej. Wymagania wobec zachodnich producentów są surowe. Żywność pochodzenia roślinnego powinna być produkowana bez użycia nawozów sztucznych i chemicznych środków ochrony roślin, przy zachowaniu żyzności gleby i różnorodności biologicznej, bez genetycznie modyfikowanych organizmów, a żywność pochodzenia zwierzęcego – bez antybiotyków i hormonów wzrostu. Do nawożenia dopuszczono nawozy zielone, kompost i obornik. Artykuły spożywcze nie mogą zawierać sztucznych barwników, środków zapachowych, smakowych i konserwujących.