Trudno prognozować zbiór zbóż, owoców i warzyw za pięć lat. Ale nawet, jeżeli będzie on rekordowym, już teraz warto pomyśleć o tym, czy trafi on na stół w 2012 r.
Nie jest sekretem, że w Ukrainie ok. jednej trzeciej zbioru, zwłaszcza owoców i warzyw, pozostaje na polach. Główną tego przyczyną jest niemożność sprzedaży w porę całej tej produkcji po cenach rynkowych. W dodatku, słabo rozwinięta infrastruktura nie pozwala na szybką dostawę świeżych produktów (owoców, warzyw i mięsa) od producenta do hurtowego dystrybutora.

W Polsce - współorganizatorze Euro – 2012 - od 1992 r. działa 6 wielkich hurtowych rynków. Najbliższy znajduje się w Lublinie. W Bułgarii takich rynków jest 5, na Węgrzech - 2, w Czechach - 1, w Rosji - 5. We Francji i Niemczech, krajach pod względem terytorium porównywalnych z Ukrainą, - z powodzeniem działa – odpowiednio - 20 i 14 hurtowych rynków rolniczych.

Wicedyrektorowi departamentu rozwoju rynku rolnego Ministerstwa Polityki Rolnej Ukrainy Michaiłowi Mielnikowi postawiono pytanie, czy Ministerstwo Polityki Rolnej Ukrainy potrafi wykorzystać euforię ukraińskiej władzy z okazji Euro – 2012 i przekonać posłów następującej kadencji do przyjęcia ustawy o rynkach hurtowych, oto jego odpowiedź:

- Nakarmić ludzi nie jest problemem dla Ukrainy, dlatego że artykułów spożywczych u nas pod dostatkiem. Jeżeli będzie odpowiedni program zaopatrzenia uczestników i gości Euro -2012, nie widzę problemu. Inna sprawa to zbudowanie sieci rynków hurtowych w Ukrainie. To praca systemowa. Ale mało jest prawdopodobne, aby udało się ją wykonać w ramach przygotowań do Euro - 2012. Chociaż takie sportowo-kulturalne przedsięwzięcie powinno dać impuls do podjęcia stosownych decyzji. Dopingowałyby one biznesmenów do udziału w realizacji programu. Powinniśmy przede wszystkim spróbować zmienić stosunek przedstawicieli miejscowych organów wykonawczej władzy do rynków hurtowych.

Źródło: proAPK