- Stowarzyszenie zainicjowało współdziałanie organizacji, instytucji, organów władzy państwowej, przedstawicieli biznesu w celu popularyzacji soi w produkcji roślinnej, jej przetwórstwa oraz wykorzystania produktów w żywieniu ludzi i hodowli zwierząt - napisał Wiktor Tymczenko Naumowycz, prezydent Stowarzyszenia, które zgłosiło się z oficjalnym pismem do naszego Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, podaje Dolnośląska Izba Rolnicza.


Na Ukrainie cały czas wzrasta produkcja soi, która nie jest modyfikowana genetycznie. W okresie od 2009 do 2012 r. zbiory zwiększyły się z 1,04 do 2,5 mln t rocznie.

- Powyższy wskaźnik sytuuję Ukrainę na ósmym miejscu na świecie. W 2012 r. soję uprawiało 7774 przedsiębiorstw na Ukrainie, przetwarzało prawie 200 przedsiębiorstw, wśród których 75 przerabiało rocznie od 20-40 do 200-250 t soi - podało USPiPS.

W Polsce z kolei też uprawia się soje nie GMO, ale skala jest dużo mniejsza. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w roku 2010 gatunkiem tym obsiano 0,2 tys. ha. Z kolei w 2012 r. areał uprawy jednej z odmian soi niemodyfikowanej genetycznie - Annushka firmy AgroYoumis, wyniósł 1500 ha. Średni plon odmiany to ok. 3 t/ha.

Jak zauważa Stowarzyszenie rola soi w hodowli cały czas się zwiększa. - Świadczy o tym fakt, że w państwach Unii Europejskiej do karmienia zwierząt wykorzystuje się 32 mln t śruty sojowej. W 2012 r. Ukraina wyeksportowała do krajów Wspólnoty ponad mln t soi, z czego 9,5 tys. t do Polski. W ciągu trzech pierwszych miesięcy 2013 r. eksport soi do naszego kraju wyniósł 18,4 tys. t - podało USPiPS.