Jak zaznaczają właściciele sprawdzonych przedsiębiorstw, inspekcja była bardzo skrupulatna.

„W naszym przedsiębiorstwie kontrola trwała od 12.00 popołudniu do 21.30 wieczorem i była bardzo szczegółowa. Trudności w kontaktach ze sprawdzającymi nie było: gdyż był inspektor z Polski, który studiował w Moskwie i dobrze rozmawiał w języku rosyjskim”- poinformowała Nadieżda Galewicz, dyrektor ds. logistyki Kaniewskiego Zakładu Produkcji Serów i Oleju.

Inspektorzy sprawdzali wszystko, sami wyznaczali marszrutę po przedsiębiorstwie. Według Galewicz, cechy produkcji oleju i serów były uznane za odpowiadające normom europejskim, lecz powiedzieli nam wprost, że Europa nie używa do produkcji mleka. Inspektorzy KE zalecili podmiotom pracować nad ulepszeniem surowca.

Według słów Anatolija Osadczego, żadnych oświadczeń inspektorzy nie zrobili: niczego nie komentowali ostatecznie, na wnioski trzeba poczekać. Pełne sprawozdanie wyników z wizyty będzie udzielone w ciągu dwóch miesięcy, wstępne - w ciągu 20 dni.

Źródło: farmer.pl,