- Mołdawia jest naszą pierwszą inwestycją zagraniczną, dotyczy jednej cukrowni. Wpisuje się to w szerszą politykę KSC wobec Bałkanów i rynków wschodnich. W maju po kupieniu aktywów uruchomiliśmy fabrykę, przygotowaliśmy ją do działania na przyszły sezon. Faktem jest, że kontraktacja była niewielka, ze względu na to, że cukrownię kupiliśmy w maju, a kontraktacja jest przeprowadzana jesienią. W chwili obecnej mamy jednak już ukończone kontraktację na następną kampanię. Niestety w roku 2011 uprawy na Mołdawii zniszczyła susza, były więc niskie plony, ale przy wysokiej polaryzacji sięgającej 20 proc. Mołdawia posiada znakomite warunki uprawy buraka cukrowego czyli gleby klasy I. Niestety problemem jest niestabilność w kwestii opadów a uprawa buraka cukrowego wymaga systemu nawadniania - mówi portalowi farmer.pl Marcin Kulicki, prezes Krajowej Spółki Cukrowej S.A.


Spółka planuje monitoruje też inne rynki i kraje, zwłaszcza naszych wschodnich sąsiadów. Na przykład Ukraina ma bardzo duży potencjał. KSC odwiedziło dwie cukrownie w tym kraju.

- Myślimy poważnie nad inwestycjami, ale na razie jest to jeszcze początek. Rynek Ukrainy jest interesujący biznesowo z kilku powodów. Poziom naszego cukrownictwa jest bardziej zaawansowany, dysponujemy nie tylko know-how, ale i technologią oraz urządzeniami z zamkniętych cukrowni w Polsce. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z trudności administracyjnych i ryzyka biznesowego rynku ukraińskiego. Sądzę jednak, że w ciągu najbliższych dwóch lat zajdą na Ukrainie istotne zmiany w branży cukrowniczej i kto będzie tam pierwszy ten najbardziej na tym zyska - dodaje Marcin Kulicki.

Podobał się artykuł? Podziel się!