- Odprowadzamy zimę, witamy wiosnę, wraz z pysznymi blinami i konfiturą - skanduje chór aktorów odtwarzających ostatkowe obrzędy na estradzie nieopodal murów Kremla. Naleśnik, którego okrągły kształt symbolizuje słońce, to potrawa, którą w tradycji ludowej spożywało się przez cały ostatkowy tydzień. Maslenica rozpoczęła się w poniedziałek.

Naleśniki na słodko, z konfiturami czy mlekiem skondensowanym, i wytrawne - z serem i szynką (choć powinny być postne) - takie zamawiane są najczęściej w jednej z małych restauracji na kiermaszu koło ratusza. To wybór nie odbiegający od naleśników, jakie w Rosji je się na co dzień. Te w wersji bardziej luksusowej, z łososiem czy kawiorem, ludzie kupują rzadziej - przyznaje sprzedawca za barem. Ale obok tradycyjnych blinów w centrum Moskwy można skosztować naleśników z kuchni francuskiej i azjatyckiej, placków z egzotycznymi przyprawami i naleśników z kolorowego ciasta.

Na warsztatach kulinarnych przy bulwarze Twerskim Alona Kogotkowa, autorka bloga kulinarnego o zdrowym żywieniu, na oczach widzów przyrządza placki bardziej podobne do amerykańskich "pancakes" niż do cienkich naleśników. Opowiada, jak zastąpić mąkę pszenną innymi rodzajami mąki, cukier czy miód - owocami, jak wybierać zdrowszy olej do smażenia. Słucha jej w skupieniu kilkanaście osób. Profil Alony na serwisie społecznościowym Instagram śledzi około 57 tys. internautów.

- Pokazaliśmy, jak Maslenicę obchodzić nie tylko smacznie, ale i z korzyścią dla zdrowia. Rozwialiśmy mit, że naleśniki są szkodliwe, kaloryczne i tłuste i powodują nadwagę. Pokazaliśmy, jak przygotowywać naleśniki dobre dla zdrowia, z mąki pełnoziarnistej, bez użycia cukru - opowiada PAP Alona o swoich warsztatach. I podkreśla, że "zdrowy sposób życia to smaczny sposób życia".

Alona mogłaby również powołać się na tradycję. Tradycyjne rosyjskie bliny nie były przyrządzane z mąki pszennej, ale z gryczanej, razowej i owsianej - przypomniał niedawno na łamach gazety "Moskowskij Komsomolec" historyk kuchni rosyjskiej Maksim Syrnikow.