Do tej strefy weszły Albania, Bułgaria, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Rumunia, Serbia, Czarnogóra, Chorwacja, zwane także krajami - członkami Środkowoeuropejskiego Porozumienia Wolnego Handlu (CEFTA). Teraz Mołdawia może handlować z każdym z tych państw bez ograniczeń i bez ceł. Jest to bardzo dobra wiadomość dla Mołdawii, która utraciła dostęp do rynku rosyjskiego, gdzie eksportowała całą swoją produkcję rolną, konserwy i wina.

Rosyjskie embarg na wino postawiły Mołdawię na krawędzi bankructwa, otwarcie drzwi do Europy ją uratowały. Do UE mołdawscy producenci próbowali przedostać się od dawna, ale bez widocznych sukcesów: udział eksportowanych produktów żywnościowych na rynki unijne wynosił zaledwie 10 proc., gdy aż 80 proc. eksportu szło do Rosji.

Umowa o strefie wolnego handlu przewiduje zmniejszanie rozmiaru ceł lub zniesienie ich na szereg towarów, pozwala zrezygnować z skomplikowanych procedur stosowanych na mocy dwustronnych umów. Fakt, że Mołdawia może dostarczać część swojej produkcji do Rumunii, Bułgarii i na Bałkany jest bardzo ważnym wydarzeniem. O możliwości swobodnego handlu z Unią Europejską marzy także Ukraina, ale Ukraina ma znacznie większe ambicje i możliwości. Nie zważając na przychylność UE do Ukrainy, Kijów nie otrzymał od Brukseli pełnej swobody działania na rynku UE. Przyczyną tej sytuacji jest prawdopodobnie większy potencjał gospodarczy Ukrainy w porównaniu z Mołdawią. Dostawy, które mogą ruszyć z Ukrainy zagroziłyby zakłóceniem bilansu handlowego UE. Natomiast mołdawska produkcja, to warzywa, owoce, konserwy, wino i nie będzie miała nań wpływu. Jednocześnie dostęp Mołdawii do europejskiego rynku oznacza początek realnej integracji z Unią Europejską.

Źródło: