Jurgiel spotkał się w Pekinie z chińskim wiceministrem rolnictwa Qu Dongyu oraz z szefostwem Głównego Urzędu Nadzoru nad Jakością, Inspekcji i Kwarantanny ChRL (AQSIQ). Jest to rządowa agencja odpowiedzialna za certyfikację, dopuszczenie i bezpieczeństwo żywności oraz inspekcję zagranicznych producentów. Rozmawiano m.in. o współpracy między polskimi a chińskimi ekspertami oraz o kwestiach zezwoleń na eksport polskiego mięsa wieprzowego i drobiowego oraz jabłek do Chin.

- Z zadowoleniem przyjmuję te rozmowy i uzgodnienia. Dają one nadzieje na pozytywne decyzje - powiedział minister Jurgiel. Dodał, że "odbędzie się to w najbliższym czasie, być może w okolicach wizyty pana przewodniczącego Xi (Jinpinga w Polsce)".

Nieoficjalnie mówi się, że Chiny mogą otworzyć swój rynek na polskie jabłka już w czerwcu br., choć odpowiedni protokół nie został jeszcze podpisany. - Wierzymy, że stanie się to przed sezonem - powiedział minister, ale nie potwierdził nieoficjalnej informacji.

W czasie wizyty Jurgiel zaprosił przedstawicieli chińskiego ministerstwa rolnictwa na tegoroczne targi Polagra Food, które odbędą się we wrześniu w Poznaniu.

Polscy sadownicy od lat starają się o zezwolenie na eksport świeżych jabłek do Chin. - Mamy już rozpisany plan wejścia na ten rynek. Nasi partnerzy biznesowi są przygotowani i czekamy tylko na tę jedną pieczątkę - powiedział prezes zrzeszenia grup producentów owoców i warzyw Appolonia, Michał Lachowicz. Wyjaśnił, że dla sadowników czerwiec byłby idealnym momentem na uzyskanie dostępu do chińskiego rynku, gdyż pozostawiłby im dość czasu na doszlifowanie detali związanych z wysyłką jabłek do Chin przed rozpoczęciem nowych zbiorów we wrześniu.

Chiński rynek jest obecnie zamknięty dla polskiej wieprzowiny z powodu przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz wołowiny - z powodu choroby wściekłych krów (BSE). Na decyzje w sprawie zezwoleń czeka również kilku polskich drobiarzy, którzy zostali już skontrolowani przez chińskich inspektorów.

Minister rolnictwa powiedział, że kwestia eksportu polskiej wieprzowiny do Chin "wymaga jeszcze czasu, wyjaśnień z naszej strony, wskazujących, że zagrożeń na pewno nie ma". Wyraził nadzieję, że sprawa licencji dla zakładów drobiarskich zostanie rozwiązana w niedalekiej przyszłości.