Ukraińskie mleko zostało zakwalifikowane jako nie spożywcze, a w serkach wykryto nawet pałeczkę okrężnicy.

Przedstawiciele Komisji Europejskiej z Działu Ochrony Zdrowia i Praw Konsumentów (FVO) przebywali na Ukrainie od czerwca do lipca bieżącego roku. Skontrolowali dziewięć przedsiębiorstw. Wniosek pokontrolny jest jeden - przedsiębiorstwa mleczne muszą poprawić jakość produkcji.

Dyrektorzy sprawdzonych przedsiębiorstw poinformowali, że została wykonali ogromną pracę przed przyjazdem inspektorów, jednak staranność Ukraińców nie została doceniona, w wyniku czego werdykt brzmiał: ukraińska produkcja mleczna, na razie, nie może być obecną na rynkach UE.

Przedstawiciele FVO są niezadowoleni praktycznie ze wszystkich wyników kontroli.

Według ich opinii, na Ukrainie nie produkuje się mleka w klasie ekstra. A właśnie takiego mleka używa się w Europie.

Braki w technologii produkcji był widoczne w wyposażeniu wymaganym do schładzania mleka i jego przechowywania oraz w niedoborze w poszczególnych liniach do przeróbki produkcji. Wiele do życzenia pozostawiają magazyny i miejsca do przechowywania produkcji.

Inspektorzy nie mogli zrozumieć, jak można przyjmować do przetwarzania mleko ręcznego dojenia.

Nie spodobała się im również metodyka badania wody, wykorzystywanej w produkcji mlecznej, jak również nieuzasadnione zastosowanie antybiotyków.

Takie wypowiedzi płynące z ust kontrolerów nie są nowością dla ukraińskich przedsiębiorców.

Z każdym rokiem zmniejsza się ilość bydła rasy mlecznej na Ukrainie, w wyniku czego w roku obecnym wyprodukowano o 7,8 proc. mniej mleka, niż w ubiegłym roku.

Po tym, jak przedstawiciele FVO opuścili Ukrainę, Ukrmietrteststandart przeprowadził swoją kontrolę produkcji mlecznej.

Wyniki tej kontroli spowodowały skandal. Z 16 sprawdzonych jogurtów tylko trzy uznano przydatnymi do użytku.

Z serkami dla dzieci było jeszcze gorzej. Żaden z nich nie odpowiadał normom. Co więcej, w niektórych z nich została wykryto pałeczkę okrężnicy.

Źródło: "