W taki sposób MSZ Litwy zareagowało na zarzuty Ministra Rolnictwa Polski Marka Sawickiego, który w wywiadzie dla stacji radiowej "Echo Moskwy" powiedział, że Litwini, zasłaniając się polskimi certyfikatami i pozwoleniami urzędów sanitarnych, sprzedają w Moskwie nie polską produkcję.

"Początkowo posługując się certyfikatami polskimi, rzeczywiście sprzedawano polskie artykuły mięsne, a następnie zastępowano je innymi, którzy sprzedawano w Moskwie, jako polskie" - powiedział minister.

Litewska Państwowa Inspekcja Weterynaryjna poinformowała, że żadne artykuły mięsne pochodzenia polskiego nie sprzedają przedsiębiorstwa litewskie w Federacji Rosyjskiej, zmieniając przy tym dokumenty dotyczące pochodzenia produktów mięsnych.

By wyjaśnić, czy nie jest sfałszowane pochodzenie mięsnej produkcji, sprawdzono wszystkie litewskie przedsiębiorstwa, artykuły mięsne dostarczane do Rosji, i nie ustalono ani jednego wypadku eksportu do Rosji sfałszowanej produkcji polskiego pochodzenia, stwierdziła Litewska Inspekcja Weterynaryjna.

Państwowa Inspekcja podkreśliła, że wspólnie z Rosyjską Służbą Weterynaryjnego i Fitosanitarną sprawdzali przedsiębiorstwa litewskie, zajmujące się eksportem do Rosji, lecz także nie odnotowały wypadków fałszowania pochodzenia bydła lub artykułów mięsnych.

Źródło: baltic-course.com