Wiceminister wyjaśnił, że w polskich świadectwach fitosanitarnych wprowadzone zostały specjalne hologramy, znaki wodne i czcionki. "Więcej nie możemy nic zrobić - jest to sprawa albo uznania tych świadectw albo nie" - powiedział PAP Ardanowski.

Od 14 listopada 2005 r. Rosja nie uznaje polskich certyfikatów fitosanitarnych. Wprowadziła także ograniczenia w imporcie płodów rolnych. Jako powód podała wykrycie 37 sfałszowanych świadectw fitosanitarnych.

Podczas środowych rozmów w Moskwie z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim, rosyjski minister rolnictwa Aleksiej Gordiejew podtrzymał zastrzeżenia dotyczące zawartości pozostałości pestycydów i nawozów sztucznych w importowanych produktach pochodzenia roślinnego.

Jak zaznaczył Ardanowski zastrzeżenia te dotyczą wszystkich krajów Unii. Rosyjskie normy są bardziej restrykcyjne niż unijne, praktycznie wykluczają stosowanie jakiejkolwiek chemii przy produkcji roślinnej.

W tej sprawie trwają rozmowy w Komisji Europejskiej. Normy stosowane przez Unię są oparte na standardach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i tzw. codex alimentarius (zbiór światowych przepisów dotyczących bezpieczeństwa żywności). Obowiązują one na całym świecie.

"Tu Polska nie jest w stanie niczego zmienić, bilateralne rozmowy mogą jedynie doprowadzić do uznania polskich świadectw fitosanitarnych" - powiedział wiceminister.

Jak podkreślił, Polska od wielu lat eksportowała do Rosji produkty pochodzenie roślinnego - jabłka, kapustę, marchew, pietruszkę, warzywa korzeniowe, owoce, gruszki. "Trudno sobie wyobrazić, aby rolnicy nie stosowali żadnych zabiegów chemicznych w nadziei, że wyeksportują towar do Rosji" - powiedział Ardanowski.

Jak przypomniał, polskie warzywa i owoce miały uznanie na tamtejszym rynku. Były ręcz przykładem dobrej jakości, miały też korzystne ceny. Bardzo cenione są polskie jabłka. Można je kupić w Moskwie i obecnie, a ich ceny dochodzą (w przeliczeniu) do 10 zł za kg.

"Zależy nam, aby na ten rynek eksportować" - podkreślił wiceminister. Obecnie jest to możliwe tylko poprzez kraje trzecie, z niepolskimi świadectwami fitosanitarnymi. (...) Często zdarza się zatrzymywanie polskich produktów na granicy i cofanie całych partii owoców czy warzyw.

Wartość eksportu świeżych owoców i warzyw w 2005 r. wyniosła 110 mln euro. Jak powiedział wiceminister, największe straty spowodowane ograniczeniem eksportu do Rosji ponieśli sadownicy.

Źródło: PAP