- Od początku tygodnia jest zwiększany odstrzał dzików tam, gdzie ich populacja przekracza normę. Zaś w miejscach zagrożonych z punktu widzenia wirusa zostanie wybite całe ich pogłowie - czytamy w gazecie.

Przypadek afrykańskiego pomoru świń stwierdzono w piątek we wsi Czapuń, która leży we wschodniej części obwodu grodzieńskiego. Zaraz potem Rosja wprowadziła zakaz importu świń i wieprzowiny z obwodu grodzieńskiego, a Ukraina - z całej Białorusi.

Białoruskie Państwowe Centrum Weterynaryjne podało, że przyczyną zachorowania jest zakażona karma, dostarczana przez jednego z przedsiębiorców z zagranicy i sprzedawana w części rejonów obwodu grodzieńskiego.

Minister zdrowia Leanid Zajac powiedział jednak później w telewizji STV, że źródłem przenoszenia choroby jest dzik. - Należy zachować w związku z tym ogromną ostrożność. Na szczeblu rządu podjęto środki pozwalające wybić dzikie zwierzęta, stanowiące zagrożenie dla sektora prywatnego - oznajmił.

Podjęcie dodatkowych środków w celu zapobieżenia rozprzestrzenianiu się oraz likwidacji ognisk afrykańskiego pomoru świń zapowiedział we wtorek premier Białorusi Michaił Miasnikowicz. Wcześniej niezależna prasa informowała o masowym konfiskowaniu i wybijaniu świń w niektórych rejonach kraju, m.in. iwieckim (obwód grodzieński), stołpeckim (obwód miński) i witebskim (obwód witebski).

Dywagując nad sposobem dostania się wirusa na terytorium Białorusi, niezależny dziennik "Komsomolskaja Prawda w Biełorussii" wymienia kilka opcji, a wśród nich przypadkowe przewiezienie w mięsie przez podróżnego lub umyślne zakażenie przez rosyjską konkurencję, chcącą wyprzeć białoruskich dostawców z rynku.

- Białoruskie produkty mają w Rosji bardzo dobrą prasę. Są kupowane, nawet jeśli mają wyższą cenę. A po przystąpieniu Rosji do WTO liczba podmiotów na rynku mięsa i mleka zacznie wzrosła. Dlatego dodatkowa konkurencja nikomu nie jest potrzebna - pisze gazeta.

Niezależna gazeta "Narodnaja Wola" podkreśla, że głównym rynkiem zbytu białoruskiej wieprzowiny jest Rosja. W zeszłym roku sprzedano tam ponad 60 tys. ton tego mięsa oraz ok. 100 tys. ton wyrobów wieprzowych.

Afrykański pomór świń po raz pierwszy został zanotowany w 1903 roku w Afryce Południowej. Choroba dotyka świnie i dziki, powodując duże straty ekonomiczne, ponieważ nie ma na nią szczepionki. Aby jej przeciwdziałać, trzeba stosować ścisłą kwarantannę - stwierdza Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Choroba ta nie jest jednak groźna dla ludzi.