Na ponad 100 tys. metrów kwadratowych prezentuje się około 2 tys. 300 wystawców z 63 państw. Trzydzieści pięć krajów, w tym Polska, przygotowało ekspozycje narodowe. Swoje stoiska uruchomiły też wszystkie 83 regiony Federacji Rosyjskiej.

W polskim stoisku swoją ofertę prezentują m.in. producenci mięsa i artykułów mleczarskich. W targach uczestniczą też misje gospodarcze zorganizowane przez Polsko-Rosyjską Izbę Handlowo-Przemysłową, Krajową Izbę Gospodarczą, PAIiIZ i Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego.

Producenci mięsa i wędlin z Polski swoje wyroby promują także na stoisku zorganizowanym przez Unię Europejską w ramach programu "Europejskie mięso - tradycja, jakość i smak". Ofertę przygotowało Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy RP, ogólnopolska organizacja skupiająca właścicieli zakładów branży mięsnej.

Wystawa, która odbywa się w Centrum Wystawienniczym Expocentr, potrwa do czwartku. Jest przeznaczona wyłącznie dla przedstawicieli przemysłu spożywczego. Gospodarze prognozują, że wystawę odwiedzi około 50 tys. osób.

Targi przebiegają w cieniu kolejnych restrykcji nałożonych przez Rosję na producentów mięsa z Unii Europejskiej. W związku z wykryciem na Litwie przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) Moskwa w końcu stycznia zażądała od UE wstrzymania wystawiania certyfikatów na wieprzowinę wysyłaną do Rosji, co oznacza w praktyce wprowadzenie zakazu importu.

Piotr Ziemann ze Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP, który jest koordynatorem współfinansowanego przez UE programu promocji polskiego mięsa, powiedział, że miał obawy, iż "polscy przetwórcy nie będą chcieli przyjechać i promować polskiego oraz europejskiego mięsa w Rosji w takim momencie". - Zachowali się jednak wspaniale. Są tu wszystkie największe polskie firmy z branży mięsnej - podkreślił.

Ziemann przypomniał, że wyjeżdżając do Rosji, przedstawiciele polskiej branży mięsnej zaapelowali do rządu, aby naciskał na Unię Europejską, by ta jak najszybciej porozumiała się z służbą weterynaryjną Rosji.

- W przeciwnym razie stratą mogą być ogromne. Szczególnie dotkliwe mogą być dla polskiego rolnictwa i przemysłu spożywczego. Tracimy milion euro dziennie przez to, że Rosja jest zamknięta dla naszej wieprzowiny - podkreślił, dodając, że "tak trudnej sytuacji polscy producenci wieprzowiny nie mieli od czasu zakończenia II wojny światowej".