Mimo, że wirus jest nieszkodliwy dla ludzi to powoduje ogromne straty w produkcji trzody chlewnej spowodowane ograniczeniami w handlu żywymi zwierzętami i produktami pochodzenia zwierzęcego. Od kilku miesięcy nowe ogniska zaczęły regularnie pojawiać się w centralnej części Rosji w okolicach Moskwy. Teraz władze rosyjskie apelują, że choroba w niedługim czasie może objąć europejską część Rosji.

Rosjanie mają największy problem z małymi gospodarstwami w obwodzie twerskim. W tym obszarze najczęściej występują zachorowania spowodowane przeniesieniem wirusa na świnie domowe z licznie występującej tam populacji dzików. - Całą sytuację pogarsza fakt, że rolnicy ignorują zalecenia służb weterynaryjnych – podkreśla Vlasov.