Uzasadniając wniosek Jurgiel powiedział, iż takie posiedzenie komisji jest potrzebne, ponieważ, aby "dowiedzieć się prawdy" komisja powinna zaprosić ministrów spraw zagranicznych, gospodarki oraz rolnictwa i wyjaśnić, jakie są faktyczne przyczyny, że Rosja nie chce wznowić importu warzyw z Polski.

Poseł przypomniał, że gdy on był ministrem rolnictwa (od października 2005 do maja 2006), sugerował komisji rolnictwa zamknięte posiedzenie w sprawie eksportu polskiego mięsa do Rosji. Embargo na mięso opierało się na wielu aspektach ubocznych. - Jako parlamentarzyści powinniśmy się dowiedzieć, jakie są prawdziwe powody, że Rosja nie pozwala nam eksportować warzyw - uzasadniał wniosek.

Wniosek Jurgiela, pod nieobecność części posłów innych klubów, został przyjęty głównie głosami posłów PiS. Ustalono, że posiedzenie ma się odbyć do 29 lipca, prawdopodobnie komisja zbierze się podczas przyszłego posiedzenia Sejmu.

- Nic mi nie wiadomo na temat jakichś tajnych danych - powiedział obecny na posiedzeniu komisji wiceminister rolnictwa Andrzej Butra. Przedstawił w środę na komisji informację dotyczącą rosyjskiego embarga na import warzyw z Polski. Zapewnił, że rozmowy w sprawie wznowienia eksportu były podjęte niemal natychmiast po ogłoszeniu przez Rosję zakazu sprowadzania warzyw z krajów UE. Embargo zostało wprowadzone 2 czerwca br.

Dodał, że w sprawy początkowo zaangażowała się Komisja Europejska, która doprowadziła do podpisania porozumienia w sprawie zniesienia embarga. Taki protokół podpisano 22 czerwca br. Jednak Rosja pozwoliła na wwóz warzyw tylko kilku krajom. Dopiero wtedy miały miejsce polsko-rosyjskie rozmowy dwustronne.

Dokumenty, o które prosiła Rosja podczas wizyty wiceministra Jarosława Wojtowicza, trafiły we wtorek do głównego lekarza sanitarnego Rosji Giennadija Oniszczenki. Czekamy na zniesienie embarga, nie ma żadnych racjonalnych podstaw do utrzymywania zakazu importu - powiedział dziennikarzom Butra.

Warzywa sprzedawane do Rosji będą miały certyfikat Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN), a także będą badane przez Instytut Weterynaryjny w Puławach. Ponadto - jak dodał - jest cały czas prowadzony monitoring przez laboratoria Inspekcji Sanitarnej i jak dotąd w ani jednej próbce nie stwierdzono obecności bakterii coli.