"Występuje napięcie spowodowane wprowadzeniem przez Rosję sankcji wobec towarów z Unii Europejskiej. Jest wyczuwalne nie tylko wśród naszych przewoźników, ale i firm z UE i Rosji. U nas zwolniło się dość dużo samochodów-chłodni, które wcześniej jeździły w kierunku UE i Rosji" - powiedział Dubina na konferencji prasowej w Mińsku.

Według niego statystyka ministerstwa wykazuje, że ilość przewożonego przez Białoruś towaru w tonach jest taka sama jak w zeszłym roku, ale "to zjawisko negatywne, bo z roku na rok wzrost tranzytu wynosił 10 i więcej procent i dzięki temu przewoźnicy mogli się rozwijać".

Pojawienie się wolnych środków transportu na rynku europejskim spowodowało też, że zaczęły spadać stawki. "Po wprowadzeniu przez Rosję sankcji stawki za przewóz ładunków spadły mniej więcej o 10-15 proc." - zaznaczył.

Dubina powiedział, że "rynek zamarł obecnie w oczekiwaniu", przewoźnicy szukają pracy i problem ten był omawiany zarówno dwustronnie z Rosją, jak i w komisjach mieszanych z udziałem innych państw.

"Szukamy ładunków z innych państw. O ile wcześniej ładunki były przewożone głównie z Niemiec i Francji do Rosji, to teraz przerzucamy siły na takie państwa, jak Grecja, Węgry i Czechy. Przy tym wozimy nie tylko do Rosji, ale i tranzytem przez Federację Rosyjską do Mongolii, Uzbekistanu, Tadżykistanu" - powiedział.

Dodał, że tym przewoźnikom, którzy specjalizowali się tylko w transporcie towaru jednego rodzaju, będzie trudno. "Nasze zadanie polega teraz na tym, by utrzymać rynek na ubiegłorocznym poziomie, nie dać branży zbankrutować i zmienić kierunek działania. Bo sankcje nie są wieczne i jeśli z tego rynku odejdziemy, to później zajmą go przewoźnicy z innych państw" - dodał.

Na początku sierpnia Rosja poinformowała, że wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady oraz Norwegii. Embargo ma obowiązywać przez rok. To odpowiedź Rosji na sankcje nałożone na nią przez USA oraz UE. Białoruś zadeklarowała w związku z tym, że jest gotowa zwiększyć w tym roku dostawy artykułów żywnościowych do Rosji o 15-50 proc.