O znaczeniu handlu z Rosją dla polskich rolników rozmawiali:
Lech Różański,
wiceminister rolnictwa
Wiesław Łopaciuk, Instytut Ekonomiki Rolnictwa I Gospodarki Żywnościowej
Stanisław Zięba, przewodniczący Rady Gospodarki Żywnościowej przy MRIRW
Iwona Wiśniewska, Ośrodek Studiów Wschodnich
Janusz Byliński, prezes warszawskiego rolno-spożywczego rynku hurtowego SA. „Bronisze”

Nagłe zamknięcie rosyjskiego rynku dla polskich produktów rolnych skłania do poważniejszego zastanowienia się nad związkami pomiędzy eksportem do  Rosji a  rozwojem naszego rolnictwa. Jaka jest skala tego eksportu, czy faktycznie zamknięcie rynku rosyjskiego dla naszej żywności jest tak bardzo dotkliwe?


Lech Różański: Eksport do Rosji stanowi około 8,5 proc. całego naszego eksportu artykułów rolno-spożywczych. Zmniejsza się w nim udział produktów pochodzenia zwierzęcego, a więc mięsa i przetworów mięsnych. Natomiast wzrasta udział produktów pochodzenia roślinnego. Największą dynamikę wykazują rośliny ozdobne, np. kwiaty cięte. Stanowią one znaczną pozycję w eksporcie roślinnym, którego wartość wynosi ok. 17 milionów dolarów, jeśli przywołamy dane z eksportu do Rosji z pierwszych dziewięciu miesięcy roku 2005.

Panie Ministrze, przecież Holandia też jest obecna na rynku rosyjskim. Czyżby Polska mogła konkurować w eksporcie kwiatów z Holandią?!


Lech Różański: Holendrzy w rozmaity sposób prowadzą swój handel z Rosją. Niekiedy za pośrednictwem Polski. Problemy, jakie mieliśmy z kwestionowaniem wybranych partii towarów, wynikały między innymi z tego, że zarzucano niektórym eksporterom, iż wysyłają do Rosji pod polską marką kwiaty z Holandii czy np. podroby wieprzowe z Argentyny. Oczywiście Holandia jest potentatem w handlu żywymi kwiatami, ale pamiętajmy, że to my jesteśmy blisko Rosji, bliżej niż Holandia, i ten krótszy dystans ma znaczenie przy transporcie delikatnych kwiatów. Natomiast jeśli chodzi o świeże owoce i warzywa, to mamy na rynku rosyjskim bardzo mocną pozycję. Wartość tego eksportu w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy roku 2005 wyniosła: jeśli chodzi o świeże owoce – 90 mln dol., a warzywa – 39 mln dolarów. Najwięcej eksportujemy do Rosji jabłek; stanowią one 65 proc. całego polskiego eksportu tych owoców.