Czyżow oświadczył też, że podobny "skandal" z polskim mięsem w 2006 roku doprowadził do zmiany rządu w Polsce. Wypowiedź rosyjskiego dyplomaty przekazała agencja ITAR-TASS.


- Ten epizod (z Litwą) nie jest pierwszy i - obawiam się - nie ostatni - oświadczył Czyżow i przypomniał o wprowadzonym przez FR w 2006 roku embargu na wwóz mięsa z Polski.

- Polskie mięso w niektórych wypadkach wcale nie było polskie, a nawet nie zawsze było mięsem - oznajmił ambasador. - Pod postacią polskiego mięsa do Rosji przez terytorium Polski dostarczano w najlepszym wypadku mięso bawole z Indii, a w najgorszym - złom metalowy - wyjaśnił. - Był taki epizod - pod postacią mięsa był złom metalowy - dodał.

Czyżow nie sprecyzował, czy ów "złom metalowy" pochodził z Indii, czy Polski. Oznajmił natomiast, że "w Polsce wszystko zakończyło się zmianą rządu". "Choć - oczywiście - przyczyn tego było więcej, niż tylko ten problem" - zastrzegł.

Ambasador zauważył, że "po zmianie gabinetu, na którego czele stał Jarosław Kaczyński, nowy rząd odpolitycznił ten spór, co pozwoliło szybko, w roboczym trybie znaleźć rozwiązanie na szczeblu ekspertów".

- W wyniku tego konfliktu powstał system kontroli i certyfikacji. Eksperci Federalnej Służby Weterynaryjnej i Fitosanitarnej wizytują i certyfikują konkretnych dostawców, a nie branże. Od tego czasu, jeśli dochodziło do jakichś pojedynczych nieporozumień, to jednak nie były one regulowane na poziomie politycznym. Wszystko funkcjonuje w normalnym, roboczym trybie - oświadczył Czyżow.

- Polityka w sprawach weterynaryjnych i fitosanitarnych może tylko zaszkodzić - podkreślił dyplomata.

Od 7 października Rosja oficjalnie wstrzymała import produktów mlecznych z Litwy. Wprowadzenie embarga główny lekarz sanitarny FR Giennadij Oniszczenko uzasadnił wykryciem w litewskich wyrobach mlecznych drożdży, pleśni i bakterii E.coli. Oniszczenko podkreślił, że służby sanitarne Rosji od dłuższego czasu wyrażały zaniepokojenie z powodu jakości produkcji mlecznej z Litwy.

Oficjalnych wyjaśnień w sprawie wstrzymania importu produktów mlecznych z Litwy od Rosji zażądała Komisja Europejska. Rzecznik komisarza UE ds. zdrowia Tonio Borga, Frederic Vincent oświadczył, że KE nie została formalnie poinformowana przez FR o tym, jaki charakter mają jej obawy dotyczące bezpieczeństwa litewskich produktów.

Rzecznik zaznaczył, że przed podjęciem jakichkolwiek kroków KE będzie musiała dowiedzieć się, co "dokładnie FR ma do powiedzenia na temat produktów mlecznych z Litwy". Vincent przypomniał, że w przeszłości Rosja wprowadzała już zakazy na niektóre produkty z Unii Europejskiej.