Jak przekazał rzecznik, odtąd wszystkie pojazdy ciężarowe wiozące warzywa i owoce - zarówno tranzytem, jak i docelowo do Rosji - będą kontrolowane na granicy rosyjsko-białoruskiej, niezależnie od tego, że wcześniej były sprawdzane przez stronę białoruską. Aleksiejenko powiedział, że decyzja ta obowiązuje od 24 listopada.

Jak dodał, oddziały regionalne Rossielchoznadzoru otrzymały już rozporządzenie w tej sprawie; przesłano je też do KGB Białorusi.

Aleksiejenko zapowiedział, że wkrótce w ten sam sposób na granicy rosyjsko-białoruskiej kontrolowane będzie mięso i wyroby mięsne wwożone z Białorusi. Wprowadzenie kontroli na granicy ma pomóc w skuteczniejszym przeciwdziałaniu importowi do Federacji Rosyjskiej żywności z krajów objętych rosyjskim embargiem - wyjaśnił rzecznik.

7 sierpnia Rosja zakazała importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady i Norwegii, odpowiadając w ten sposób na sankcje nałożone na nią przez Zachód w związku z agresywną polityką Moskwy wobec Ukrainy.

Według "Wiedomosti" strona rosyjska ma obecnie zastrzeżenia do dostaw żywności z Białorusi do Kazachstanu. Zdaniem Rossielchoznadzoru część tych produktów pozostaje w Rosji. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego utrzymuje, że może chodzić nawet o 20 proc. żywności przewożonej przez terytorium FR tranzytem z Białorusi do Kazachstanu.

Jako przykład rosyjska gazeta podaje jabłka z Polski, które zgodnie z dokumentami przewozowymi są transportowane do Kazachstanu, a faktycznie trafiają do sklepów na południu Rosji. "Wiedomosti" twierdzą, że jabłka, kupowane w Polsce po 20 eurocentów, sprzedawane są w Rostowie nad Donem za 44 rubli (ok. 80 eurocentów).

Dziennik informuje, że za odprawienie "na lewo" ciężarówki z Białorusi "do Kazachstanu" trzeba zapłacić około 5 tys. dolarów.

Ustanowienie kontroli nad wwozem żywności z terytorium Białorusi zbiegło się w czasie z wprowadzeniem przez Rossielchoznadzor zakazu importu do Rosji wyrobów mięsnych z 10 białoruskich zakładów. Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego uzasadniła to wykryciem w produktach z Białorusi szkodliwych substancji.

Dziennik "Niezawisimaja Gazieta" sugeruje, że embargiem objęto przedsiębiorstwa, które do produkcji wędlin wykorzystywały importowane mięso.

W ocenie dziennika posunięcie Moskwy uderza w koncepcję wspólnego rynku i swobodnego przepływu towarów, stanowiącej jeden z filarów Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej, którą Rosja, Białoruś i Kazachstan mają utworzyć od 1 stycznia 2015 roku. Te trzy kraje tworzą już Unię Celną.

Podobał się artykuł? Podziel się!