Jogurty zostały zatrzymane na międzynarodowym lotnisku w Newark w stanie New Jersey, gdyż - jak twierdzą władze rosyjskie - Amerykanie nie dopełnili niezbędnych formalności administracyjnych. Strona amerykańska twierdzi z kolei, że wymagane przez Rosję certyfikaty są niemożliwe do zdobycia.

Jak donosi "NYT", w rozwiązaniu problemu nie pomogła nawet interwencja administracji Baracka Obamy oraz jednego z prominentnych senatorów u ambasadora Rosji w Waszyngtonie. - Jesteśmy krajem, w którym obowiązuje prawo. Trzeba przestrzegać przepisów - powiedział cytowany w "NYT" rzecznik ambasady Jewgienij Choriszko.

Amerykanie wciąż mają jednak nadzieję, że rosyjskie i amerykańskie służby weterynaryjno-fitosanitarne dojdą do porozumienia i amerykański jogurt odleci do Soczi. Jest to cieszący się w USA niezwykłą popularnością produkowany w stanie Nowy Jork tzw. grecki jogurt z dodatkiem owoców firmy Chobani, który ma status "oficjalnego jogurtu" amerykańskiej drużyny olimpijskiej. Sportowcy spożywali go już podczas przygotowań do igrzysk.

Wielkim promotorem tego właśnie jogurtu w stołówkach amerykańskich szkół jest nowojorski senator z Partii Demokratycznej Charles Schumer, który interweniował u Rosjan ws. blokady na lotnisku. - Nie ma czasu do stracenia, jeśli nasi olimpijczycy mają dostać ten pożywny i pyszny produkt - podkreślił Schumer w oświadczeniu.

"NYT" zwraca uwagę, że między USA a Rosją od kilku lat toczy się spór o produkty mleczne. Amerykańskie produkty mleczne od 2010 roku nie mają dostępu na rosyjski rynek, gdyż strony nie doszły do porozumienia w sprawie certyfikatów wymaganych przy eksporcie. - Rosjanie nie dokładają starań, by ten problem rozwiązać - powiedział wiceprzewodniczący stowarzyszenia amerykańskich producentów wyrobów mlecznych Jaime Castaneda.