Według jego danych, import mięsa do Rosji w roku bieżącym znacząco wzrósł.

"Mięso w kontyngentach i poza nimi dostarcza się do Rosji, a ilości jego wciąż wzrastają. To poważny hamulec dla rozwoju własnej hodowli zwierząt, drobiu oraz trzody chlewnej", - powiedział pierwszy wicepremier.

Zubkow wydał polecenie, by Ministerstwo Gospodarki oraz Ministerstwo Rolnictwa do końca miesiąca ustalili, ile mięsa wyprodukuje Rosja w tym roku i ile należy sprowadzić mięsa z importu: "by nam nie zawalić rynek i nie wywindować jeszcze bardziej ceny" powiedział pierwszy wicepremier. 

Jak przypomina gazeta "Wiadomości Finansowe", kwoty mięsne zjawiły się w Rosji w 2003 roku - z ich pomocą państwo chciało wesprzeć rolników.

Początkowo kwoty ustalono na aukcjach, dalej ustalały się one na podstawie ubiegłorocznej statystyki celnej. Żeby nie stracić kwot mięsnych, a zachować prawa do importu, importerzy nie tylko całkowicie je wykorzystywali, lecz również dostarczali dużo więcej mięsa. Tak, w zeszłym roku dostawy mięsa poza kwotami wyniosły, co najmniej 25 proc. w odniesieniu do całego importu, mimo tego, że na pozakwotowe mięso obowiązują podwyższone stawki celne: 60 proc. na drób i wieprzowinę, 30 proc. - na wołowinę. 

Gazeta "Wiadomości Finansowe" przypomina, że w ciągu ostatnich lat pogłowie bydła w kraju obniżyło się dwukrotnie, a udział importu na rynku mięsnym Rosji wynosi 40 proc.. Według oceny ekspertów, z początkiem lata mięso zdrożało o 15-20 proc.

Źródło: