Chodzi tutaj o sery: „Rosyjski”, „Kastromski” i „Poszjechonski”. Każda firma w Rosji, chcąca ich używać będzie musiała swoją produkcją spełniać wymagania certyfikatu potwierdzającego zgodność produkcji z wymogami jakości i bezpieczeństwa (GOST), a ponadto firma będzie musiała być członkiem stowarzyszenia. Związek chce, aby z nazw tych korzystać mogły jedynie spółki krajowe, co oznaczałoby, że konieczne byłoby zaprzestanie produkcji serów tych marek na innych niż Rosja rynkach, m.in. tam, gdzie są bardzo popularne (na Ukrainie, w Białorusi i krajach nadbałtyckich).

O ile ochrona nazw „Kastromski” i „Poszjechonski” nie budzi wiele kontrowersji, o tyle prawnicy są sceptyczni co do uwzględnienia przez Rospatent słownego elementu "rosyjski". Podobał się artykuł? Podziel się!