PRZEGLĄD PRASY: Partię 2,5 tony świeżych jabłek z Polski przebadali inspektorzy z Kaliningradu. Okazało się, że zawierają one za dużo środka chwastobójczego – pisze Iwona Trusewicz.

Rosja z Polski nie eksportuje jabłek bezpośrednio, więc może była to partia sprowadzona za pośrednictwem partnera z innego kraju Unii. Spór toczy się na linii Unia.

Jak powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jarosław Czubiński, konsul generalny RP w Kaliningradzie, normy rosyjskie dla żywności są teraz bardziej rygorystyczne niż unijne.

Inspektorzy zakwestionowali nie tylko polskie jabłka. Także partia 4,5 ton winogron z Włoch zawierających podwyższone dawki pestycydów nie została zatwierdzona.

Sprawa bezpieczeństwa żywności, w tym zawartości pestycydów, powinna być uregulowana drogą negocjacji Unii z Rosją. Ustalenia będą dotyczyć wszystkich państw UE - powiedziała Iwonie Trusewicz Małgorzata Książyk, dyrektor biura prasowego Ministerstwa Rolnictwa.

Źródło: Rzeczpospolita