W ostatnim roku popyt spadł przeciętnie o 12-17 proc. Przyczyną zaistniałej sytuacji jest to, że ci producenci bardzo szybko rozszerzają asortyment swojej produkcji, a za tym nie nadąża popularyzacji nowych wyrobów na rynku. Konsumenci są zdezorientowani, nie rozumieją przewagi handlowych marek tych producentów i wybierają tańszą produkcję niedużych firm, które jednak bardziej wyraźnie i konsekwentnie popularyzują swoją produkcję. Wielu konsumentów nie widzi powodów, dla których mieliby kupować droższą produkcję dużych producentów.

Dla przykładu, w rankingu najbardziej "pewnych" marek w 2007 r. handlowa marka "Czerkizowskij" spadła o 6 pozycji i obecnie znajduje się na 11-tym miejscu. "Mikojan" już nie wygląda w oczach nabywców "bezpieczną" marką i teraz znajduje się w rankingu dotyczącym bezpieczeństwa produktów zaledwie na 8-ym miejscu. Marka handlowa "Caricyno" spadła o 3 pozycje i teraz znajduje się na 9-m miejscu. I wreszcie, "KampoMos" zajmuje 12-te miejsce pod względem bezpieczeństwa produkcji, w porównaniu z 4-tym miejscem w 2006 r.

Efekt zniechęcenia konsumentów sprawia, że giganci przetwórstwa mięsa nie rozwijają się już tak szybko jak przed laty, natomiast następuje gwałtowny rozwój niedużych firm, które efektowniej i skuteczniej popularyzują swoją produkcję.

Jako przykład można podać markę handlową "Wełkom" (popularyzuje "naturalność") i "Dymów" (popularyzuje "różnorodność" i "wyjątkowe walory smakowe"). Wzrost sprzedaży produktów marki handlowej "Dymów", według informacji firmy, wynosi ok. 30 proc. rocznie (czyli 5 razy większy niż tempo wzrostu całego rynku). Natomiast wzrost sprzedaży produkcji marki handlowej "Wełkom", według informacji dyrektora ds. marketingu tej firmy, wynosi 200-250 proc. rocznie.

Źródło: WebArgo

Podobał się artykuł? Podziel się!