- Polska na razie nie jest dotknięta przez sankcje i restrykcje, jakie Rosja kieruje wobec państw unijnych - powiedział na konferencji prasowej Sawicki. Przyznał, że Polska sprzedaje do Rosji żywiec, "ale u nas nie wykryto ani jednego przypadku występowania sztuk (żywca) z wirusem ze Schmallenberga".

- To nie jest embargo unijne. To jest embargo dla wybranych państw z UE - podkreślił.

Tymczasem jak informowała wcześniej Komisja Europejska, Rosja wprowadziła we wtorek embargo "unijne" na import żywca przeznaczonego do uboju. Jak zapewnił rzecznik KE ds. zdrowia Frederick Vincent, Rosja nie poinformowała jej, by embargo było stosowane tylko wobec konkretnych państw.

- Embargo dotyczy całej UE, ale aż 80 proc. embarga dotyczy trzech krajów bałtyckich, bo stąd jest największy eksport żywca do uboju, głównie świń - powiedział. Zauważył, że także w żadnym z trzech krajów bałtyckich nie stwierdzono przypadków zarażenia wirusem ze Schmallenberga.

Rosyjska Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) wprowadziła od wtorku czasowy zakaz importu żywca (trzody chlewnej, bydła, owiec i kóz) z Unii Europejskiej. Władze rosyjskie uzasadniają swój zakaz m.in. nowym wirusem ze Schmallenberga (SBV) oraz chorobą tzw. niebieskiego języka. Zdaniem KE ta argumentacja jest nieodpowiednia, "ponieważ świnie nie są objęte tymi chorobami".

Rosja wprowadzi też z dniem 26 marca zakaz importu z Unii Europejskiej pasz białkowych dla zwierząt użytkowych - poinformowały we wtorek rosyjskie władze weterynaryjne.

Ponadto zapowiedziano zaostrzenie kontroli mączki rybnej z UE.

Jako powód podano "dostosowanie przepisów rosyjskich do norm międzynarodowych" - informuje agencja dpa. Chodzi o zapobieżenie szerzeniu się w Rosji niebezpiecznych infekcji.

Zakazem importu objęto przetworzone białka zwierzęce z wyjątkiem produktów przetwórstwa rybnego.

Sawicki przypomniał, że kilka lat temu, to Polska cierpiała z powodu rosyjskiego embarga na mięso. - My wiemy, że polityka rosyjska w zakresie ochrony swego rynku jest polityką bardzo skomplikowaną. W tej chwili Polski to nie dotyka. Ale przypomnę, że jak dotykała Polski, zainteresowanie innych państw wsparciem nas było niewielkie - powiedział Sawicki.

Minister zapewnił, że wierzy w skuteczność polskich służb weterynaryjnych i inspekcyjnych: "wierzę, że uda się nam przed tym (embargiem) obronić". Jeżeli chodzi o pasze białkowe, to minister powiedział, że embargo na nie też nie będzie dotyczyło Polski. - Nie produkujemy takich ilości pasz białkowych, żebyśmy byli ich eksporterami, nie mamy co eksportować - powiedział.

Podobał się artykuł? Podziel się!