Chiny na tę chwilę nie są wstanie pokryć zapotrzebowania na produkty mięsne z zasobów własnych, dlatego też są silnie uzależnione od importu produktów mięsnych, mimo że osiągnięcie samowystarczalności w zakresie żywności jest jednym z głównych priorytetów chińskiego rządu w dziedzinie rolnictwa. Instytut przywołał w swoim raporcie wydany w 2013 r. "plan rozwoju’", który zakłada rozbudowę Chin w zakresie produkcji rolno-spożywczej, kładąc nacisk na rozwój rodzimej produkcji mięsa wołowego do 2020 r., za którym ma stać wdrożony program rozwoju poprawy genetycznej chińskich zwierząt gospodarskich.

W raporcie dostrzeżono również szereg barier związanych z rynkiem wołowiny. Stosunkowo istotną kwestię stanowi brak spopularyzowania spożywania wołowiny w chińskiej kulturze, która opiera się bardziej na wieprzowinie oraz soi, ryżu i pszenicy. Konsumpcja w Chinach długo była ograniczona z powodów ekonomicznych i socjologicznych, natomiast połowie 2010 roku, po długim okresie Chiny stały się pierwszym na świecie importerem produktów rolno-spożywczych.

Wyraźne ograniczenia sanitarne i specyfika rynku nie stanowią przeszkód, by Chiny stały się głównym kierunkiem ekspansji wołowiny dla większości krajów. Na tę chwilę Stany Zjednoczone i UE (z wyjątkiem Węgier) nie posiadają pozwoleń importowych z powodu wymagań weterynaryjnych, w związku z wystąpieniem 2000 r. pierwszych przypadków BSE. Obecnie do Chin może eksportować 11 krajów, dlatego import stanowi jedynie 40% wolumenu krajowego. Dominującym kanałem dystrybucji wołowej jest sektor nieformalny. 80% wołowiny na rynku chińskim stanowi mięso niskiej jakości, głównie produkowane w Chinach lub w Indiach i sprzedawane na rynkach ulicznych, w supermarketach lub w chińskich restauracjach. Mięso średniej jakości stanowi 15% rynku i w Chinach klasyfikowane jest jako produkt wysokiej jakości, pochodzi ono w większości z produkcji lokalnej bądź jest importowane z Argentyny lub Urugwaju. W hipermarketach, gastronomii wysokiej klasy i cyberprzestrzeni wysokiej jakości mięso importowane jest głównie z Australii i Nowej Zelandii. Procenty przedstawione w raporcie to tylko szacunki, ponieważ dane na temat chińskiego rynku wołowiny są rzadko podawane w oficjalnych informacjach.