Jak powiedział Sawicki w Polsat News, zainteresowanie polską żywnością widać w różnych częściach świata. Zaznaczył, że jego resort nie zastąpi jednak samych eksporterów w poszukiwaniu nowych rynków zbytu.

"Ja nie zastąpię naszych eksporterów, naszych przedsiębiorców. Oni, mając łatwy rynek rosyjski, sporo produktów na nim lokowali (...), to jest aktywna grupa przedsiębiorców i wierzę, że także aktywnie wejdą na inne rynki. To się już dzieje" - mówił Sawicki.

Dodał, że Polska chce sprzedać żywność, której nie udało się wyeksportować do Rosji. "Chcemy ją sprzedać, ale myślę, że przyspieszenie tej sprzedaży będzie wtedy, gdy Unia zwiększy pulę środków na wsparcie promocyjne, ale też dopłaci do eksportu" - powiedział minister.

"Trzeba zdawać sobie sprawę, że przewiezienie produktu żywnościowego do Moskwy czy Sankt Petersburga nie jest problemem, ale przewiezienie go do Dubaju, Algierii czy na rynki Iranu bądź Wietnamu jest już problemem. Myślę, że UE powinna dopłacić do eksportu, a przynajmniej sfinansować ten transport" - dodał Sawicki.

Minister wskazywał też, że UE stać było na ponad 100 mld euro pomocy dla Grecji w czasie kryzysu finansowego, więc i obecnie mogłaby sfinansować niesprzedane do Rosji produkty żywnościowe z całej UE. "Jest to kwota nieprzekraczająca 10 mld euro, a więc stać Unię na dopłatę do eksportu, bo to jest instrument, który w Unii występuje (...)" - powiedział.

Pod koniec lipca Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Federacji Rosyjskiej (Rossielchoznadzor) powiadomiła o wprowadzeniu od 1 sierpnia "czasowego ograniczenia wwozu do Rosji z Polski" owoców i warzyw - m.in. świeżych jabłek, gruszek, wiśni, czereśni, nektaryn, śliwek i wszystkich odmian kapusty (w tym białej, pekińskiej, czerwonej, brukselki). Zakaz dotyczy też polskiej produkcji warzywno-owocowej, wwożonej do Rosji z państw trzecich. Rossielchoznadzor poinformował, że zakaz wprowadzono w związku z "systematycznym naruszaniem przez stronę polską międzynarodowych i rosyjskich wymogów fitosanitarnych przy dostawach polskiej produkcji roślinnej do Rosji".

W czwartek premier Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował, jego kraj wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, Unii Europejskiej, Australii, Kanady oraz Norwegii. Embargo ma obowiązywać przez rok. Jest to odpowiedź Rosji na wcześniej nałożone na nią sankcje przez USA oraz UE.